Mikrosamochody w carsharingu.
Czy podzielą los BlueCara?

Na początku obecnego tygodnia, przygotowaliśmy materiał na temat porażki do niedawna największego elektrycznego carsharingu – AutoLib, gdzie jednym z powodów jego upadku było oparcie tej usługi na nietypowych, skonstruowanych głównie z myślą o tej usłudze samochodach. Powodów zakończenia działalności przez tego usługodawcę, było znacznie więcej i jeśli ktoś jest zainteresowany szczegółami, to odsyłamy do naszych wcześniejszych materiałów na temat AutoLib tutaj oraz tutaj. W poniedziałkowym artykule zwróciliśmy uwagę na złomowiska we Francji i Stanach Zjednoczonych, na których zalegają dziesiątki, ledwo kilkuletnich samochodów elektrycznych tego operatora. Ten temat zainspirował nas do spojrzenia na to jak radzą sobie inne usługi, które oparły swoją działalność na równie nietypowych samochodach co francuski AutoLib.

W poszukiwaniu przykładów nie trzeba szukać daleko, bowiem również w Polsce mamy przypadki potwierdzające, że nieznane na rynku, nietypowe samochody elektryczne nie będą cieszyć się uznaniem klientów co każe potencjalnym naśladowcom dobrze zastanowić się nad powieleniem takiego scenariusza. Tytułowe zdjęcie przedstawia chińskie mikrosamochody elektryczne o nazwie Zhidou D2S, które zostały wycofane z usługi Traficar prawie 2 lata temu. Zdjęcie jest świeże i dowodzi, że mimo tak długiego czasu odkąd auta zostały wycofane z usługi, dotąd nie znalazły nabywcy, co w pewien sposób powiela przywołany powyżej przypadek francuskiego AutoLib.

Chińskie samochodziki nie spotkały się z uznaniem na polskim rynku. Dowodem na brak zaufania to takich pojazdów jest choćby to, że na polskich ulicach niezmiernie rzadko można zauważyć właśnie tego typu samochodu, gdzie w krajach zachodniej Europy (szczególnie w Holandii) cieszą się one znacznie większym uznaniem. Duży wpływ ma tutaj mentalność a także dość zaporowa cena tego typu samochodów. Ogłoszenia sprzedaży Zhidou D2S z roku 2018 można znaleźć w polskim internecie w cenach na poziomie 37 tysięcy złotych, za co oczywiście nie kupimy żadnego pełnowymiarowego „elektryka”, natomiast spoglądając na ogłoszenia samochodów konwencjonalnych, znajdziemy w podobnej cenie i tym samym roczniku wiele miejskich samochodów uznanych marek, a przy odrobinie szczęścia trafimy również auta z segmentu kompakt.

Abstrahując jednak od popularności takich samochodów jako prywatnego środka lokomocji spójrzmy jak wygląda ich status we współdzielonej mobilności w Europie:

W Polsce poza wspomnianym Zhidou z Traficara, próżno szukać podobnych inicjatyw, chociaż niektórzy mogliby zwrócić uwagę na 2-osobowe Smarty EQ z usługi Panek CarSharing. Nie ulega wątpliwości, że Smart do największych samochodów nie należy, natomiast jest to pojazd, będący pełnoprawnym samochodem, gdy Zhidou to pojazd o o statusie mikrosamochodu, który możemy prowadzić również na prawie jazdy kategorii B1. Wspominanych Smartów jest jednak tylko 10, więc te samochody można traktować tylko jako ciekawostkę. Spoglądając do naszych najbliższych sąsiadów, w czeskiej Pradze znajdziemy usługę Re-Volt bazującą na chińskich samochodzikach marki Jiayuan Lingzu (nasz test tej usługi znajdziecie – tutaj) a także w słowackich Koszycach możemy przejechać się mikrosamochodem marki Zhidou D1, który jest wcześniejszą wersją używanego w Traficarze modelu D2S. Słowacka usługa nazywa się SharenGo i jest jedynym carsharingiem w drugim co do wielkości mieście Słowacji. Co ciekawe ta sama usługa działa również w stolicy Słowenii – Lublanie na takich samych samochodach – Zhidou D1. SharenGo wywodzi się i działało również we Włoszech i to od 2013 roku, jednak w połowie 2020 roku zawiesiło działalność i do dzisiaj małe, chińskie „elektryki” nie wróciły na ulice Mediolanu czy Rzymu, przy czym co odróżnia włoskie metropolie od chociażby słowackich Koszyc, to to, że w nich SharenGo miało bogatą i pełnowymiarową konkurencję. Poza wymienionymi usługami próżno szukać mikrosamochodów, mało znanych marek w innych europejskich carsharingach, a i te wymienione usługi liczą sobie co najwyżej kilkadziesiąt samochodów.

Warto jeszcze zauważyć, że mniejsze pojazdy produkowane są też przez renomowane marki, które sprawdzają potencjał dla takich pojazdów w carsharingu, czego dowodem jest choćby Citroen ze swoimi elektrycznymi „maluchami” o nazwie Ami, Renault z modelem Twizy, czy Toyota z projektem Ha:mo. Spośród 3 wymienionych przykładów, aktywna pozostaje tylko najmłodsza inicjatywa od Citroena, gdzie wspomniane Ami można wynająć w fabrycznym carsharingu grupy PSA – Free2Move i tylko w ilości 20 sztuk.

Wielu ekspertów rynku motoryzacyjnego jak i sami producenci upatrują w mikrosamochodach przyszłości mobilności miejskiej, jednak najwyraźniej na rentowność takich usług przyjdzie nam jeszcze długo poczekać, a co musi nastąpić wcześniej to zmiana mentalna, która przekieruje spojrzenie na podróż, z pojazdu na mobilność jako usługę. Bez tej metamorfozy próżno liczyć, że taki carsharing „wypali” na co zresztą wskazuje mapa carsharingu, gdzie jak dowiedliśmy powyżej mikrosamochody są tylko ciekawostką o …mikroskali.

 

Udostępnij przez :

Dodaj komentarz