„Autonaminuty” czy… „autonakilometry”?

Wiele razy na naszych łamach informowaliśmy o tym, że w Polsce wykształcił się specyficzny, praktycznie niespotykany za granicą system rozliczania przejazdów współdzielonymi samochodami, gdzie płacimy jednocześnie za czas wynajmu oraz za przejechane kilometry. Ten model symultanicznego rozliczania wynajmów z powodzeniem wykorzystywany był niemalże przez wszystkich operatorów carsharingu w Polsce, do czasu gdy do głosu zaczęli dochodzić usługodawcy udostępniający samochody elektryczne. Wtedy to, śladem operatorów carsharingu ze świata, Vozilla czy Innogy GO!, zaadaptowały w swoich usługach model naliczania oparty wyłącznie na minutach. W wymienionych usługach nie ma znaczenia ile przejedziemy kilometrów ponieważ rozliczani jesteśmy jedynie za czas spędzony w samochodzie.

Mieszany model opłat jest pod wieloma względami korzystniejszy dla klienta, niż ten oparty wyłącznie na minutach, szczególnie gdy utożsamiamy carsharing z wynajmem samochodu w mieście i gdy w jego centrum się poruszamy. Tryb minutowy jest szczególnie dotkliwy gdy utkniemy w korku, bądź gdy krążymy po śródmiejskiej części miasta w poszukiwaniu miejsca do zaparkowania. W takich przypadkach zdecydowanie lepszy dla użytkowników jest model mieszany gdzie opłata minutowa jest znacznie niższa (nawet 3-krotnie) niż w przypadku trybu czasowego.

Zakładając, że carsharing jest w głównej mierze usługą do przemieszczania się po mieście, a szczególnie po jego najbardziej zagęszczonych częściach, to można całkiem słusznie przyjąć, że skoro tryb mieszany jest korzystniejszy dla klienta, to zdecydowanie najlepszym będzie ten skupiony wyłącznie na opłacie za kilometr, czyli podobny do tego znanego z taksówek osobowych. Z takiego założenia wyszedł Traficar, który 14 listopada, jako pierwszy w Polsce uruchomił w usłudze carsharingu tryb naliczania opłat skupiony na stawce kilometrowej z dodatkową, stałą opłatą początkową, rodem z usług taxi.

Gdy nastąpił pierwszy rozłam i pojawiły się na rynku pierwsze usługi z trybem wyłącznie minutowym, aby określić czy i w jakich przypadkach jest on bardziej korzystny dla klienta wykonaliśmy stosowne testy na podstawie kilku różnych scenariuszy. Podobnie teraz, gdy na rynku pojawił się trzeci, nieznany wcześniej tryb, postanowiliśmy przetestować każdy z nich w poszukiwaniu tego najbardziej przystępnego. Najciekawszą lokalizacją do takich testów wydaje się Wrocław, ponieważ jest to w tej chwili jedyne miasto w którym na szerszą skalę udostępniane są samochody w każdym z tych trybów: Vozilla – model minutowy, Panek CarSharing – model mieszany, Traficar – model kilometrowy.

Podstawowy cennik proponowany przez każdego z wybranych usługodawców skonfrontowaliśmy ze średnią prędkością z jaką pokonamy dystans naszego przejazdu (10 km). Efekty wyliczeń znajdują się poniżej:

Na podstawie powyższego, znajdujemy potwierdzenie, że cennik kilometrowy opłaca się najbardziej w przypadku jazdy w największych korkach, kiedy poruszamy się w uśrednieniu nie szybciej niż 30 km/h. Osiągnięcie takiej niewielkiej średniej prędkości, nie jest trudne, szczególnie w godzinach szczytu w centralnych częściach takiego miasta jak Wrocław. Jak widać na tabeli, tryb wyłącznie minutowy opłaca się najbardziej powyżej średniej prędkości 50 km/h która do utrzymania w mieście jest praktycznie niemożliwa, nawet jeśli założymy, że samochody w których taka wycena jest stosowana (auta elektryczne) mogą poruszać się bus-pasami. Takich ulic, nawet w największych miastach nie ma szczególnie dużo a i tak rzadko kiedy można nimi poruszać się z większą prędkością niż 50 km/h. Pozostaje jeszcze do prześwietlenia najbardziej rozpowszechniony tryb, czyli mieszany, który wychodzi najkorzystniej w zakresie prędkości między 30-50 km/h

Faktycznym problemem carsharingu w Polsce są zarzuty wg których klienci regularnie przekraczają prędkość aby uniknąć multiplikujących się opłat za minuty przejazdu. Ruch Traficara realnie z tym problemem walczy i z pewnością opłaty rodem z usług taksówkowych przypadną wielu klientom do gustu. Czy znaczy to jednak, że odpowie ona na wszystkie potrzeby klientów? Raczej nie, tym bardziej, że strefy zasięgu usług wykraczają już znacznie poza rejony centralne miast i wielu klientów wykorzystuje auta do krótkich i dość zwinnych przejazdów na których średnia prędkość z zakresu 30-50 km/h jest całkiem realna do osiągnięcia.

Niezależnie od analiz trybu kilometrowego i mieszanego, zdecydowanie najmniej korzystnym trybem jest dla klientów ten minutowy. Pierwszy problem to wspomniany już bagaż społeczny, czyli ryzyko przekraczania prędkości przez użytkowników, natomiast drugi to pakiety czasowe które oferuje coraz większa ilość operatorów. Stawka minutowa opłaca się realnie, tylko w przypadku przejazdów międzymiastowych, najlepiej trasą szybkiego ruchu, bądź gdy podróżujemy wyłącznie szybkimi obwodnicami.

Przykładowy przejazd ekspresową trasą między Wrocławiem a oddalonym o ok. 75 km Lesznem i przejazd powrotny to 150 km. Zakładając, że jedziemy tą trasą z dopuszczalną, maksymalną prędkością – 120 km/h, zajmie nam ten „laboratoryjny” przejazd 1 godzinę i 15 minut. Przy stawce minutowej wynoszącej 1,10 PLN, nasz koszt to 82,50 PLN. W takim przypadku nie ma sensu inwestycja w pakiet dobowy, jeśli nawet operator takowy oferuje. Analogicznie w przypadku stawki mieszanej, otrzymujemy opłatę niemal 2x wyższą (157,50 PLN), gdy z kolei tryb kilometrowy to już absolutnie ekstremalne 225 PLN. W przypadku usługodawców oferujących tryb mieszany i kilometrowy, na tym konkretnym przykładzie oferowane pakiety również nie wyglądają atrakcyjnie, ponieważ ich opłacalność zaczyna się od kilkugodzinnych wynajmów.

Na koniec jeszcze słowo na temat wspomnianych dłuższych wynajmów, które stają się coraz istotniejszą częścią carsharingowego rynku, czego dowodzi fakt, że coraz większa ilość operatorów ją oferuje. Klienci nie chcą korzystać z aut tylko na minuty, bo nie tylko na minuty korzystają z aut prywatnych, dla których carsharing ma być alternatywą. I właśnie z powodu tej alternatywy i różnych potrzeb różnych klientów każdy z modeli przedstawionych powyżej znajdzie zwolenników. Natomiast jeden konkretny oraz sztywny cennik spowoduje, że oferta nie może być dla klienta idealnie elastyczna i w zależności od specyfiki przejazdu wybierze on tego operatora który oferuje model wyceny najbardziej odpowiadający jego potrzebie na dany moment.

Udostępnij przez :

Dodaj komentarz

Zamknij menu