Walka na szczytach władzy, a Carsharing cierpi – część II.

  • Post author:
  • Post category:Polska

Pisząc w zeszłym tygodniu o walce na szczytach władzy, w odniesieniu do nowej uchwały o warszawskim Trakcie Królewskim (art) nie spodziewaliśmy się, że chwilę później będziemy musieli napisać o kolejnym konflikcie pomiędzy samorządami, gdzie pokrzywdzonym pośrednio bądź bezpośrednio jest idea współdzielonej mobilności. Tym razem niepokojące wieści dotarły do nas z Wrocławia, gdzie kilka tygodni temu zadebiutowała Vozilla, pierwsza w Polsce wypożyczalnia samochodów elektrycznych na minuty. Firma Enigma, właściciel usługi, wygrała przetarg organizowany przez Urząd Miasta Wrocław, czego efektem jest właśnie Vozilla. Jednym z benefitów dla tej usługi przygotowanych przez magistrat było wyznaczenie w centrum Wrocławia 200 miejsc parkingowych na wyłączność. Jest to bardzo atrakcyjny atut w ręku operatora, ponieważ Wrocław jak każde z największych Polskich miast nie narzeka na nadmiar wolnych miejsc. Dzięki temu Vozilla mogła śmielej konkurować z taksówkami, których zwolennicy za jeden z głównych atutów “taryf” uznaje się brak potrzeby szukania miejsca do zaparkowania swojego samochodu w centrum miasta. Jak się jednak okazuje, nie jest to takie oczywiste. Usługa ledwo wystartowała, a już zbierają się nad nią chmury, właśnie w kwestii tychże miejsc. Można było spodziewać się, że nie każdemu usługa która zabierze znaczącą część miejsc i przekaże na wyłączność nowej usłudze, się spodoba. Nie spodziewaliśmy się jednak, że przeszkody pod “nogi” usługi rzuci Wojewoda Dolnośląski, a tak właśnie się stało.

Wojewoda, Pan Paweł Hreniak skierował do wrocławskiego Magistratu polecenie usunięcia … zielonego oznakowania kopert określających miejsca dedykowane dla Vozilli. Jako argumentację podał fakt, iż nigdzie w przepisach taki kolor oznakowania poziomego nie występuje. W efekcie tego rozgorzała dyskusja czy zatem przepis określający zakaz parkowania tam innych samochodów niż współdzielone w usłudze Vozilla jest obowiązujący? Nie jest jednocześnie powiedziane że zmiana koloru kopert rozwiąże sprawę, bo nie jest wykluczone, że barwa jest jedynie pretekstem do utrudniania “życia” takim usługom. Tematem bliżej zajęła się m.in Gazeta Wrocławska, która poprosiła o komentarz m.in Panów Komisarza Radosława Kobrysia z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji, czy Andrzeja Kubicy z działu prawnego Urzędu Wojewódzkiego, którzy twierdzą, iż karanie kierowców samochodów prywatnych, którzy zaparkują auta na wyznaczonych miejscach nie jest zgodne z prawem, a każdy kto stając w tym miejscu otrzyma mandat, nie powinien go przyjmować. Co więcej, nie jest jasne, czy stawianie samochodów prywatnych na takich miejscach podlega opłacie w ramach płatnej strefy parkowania miasta Wrocław, dlatego też ta patowa sytuacja stwarza niebezpiecznie duże ryzyko zabawy w “kotka i myszkę” pomiędzy zmotoryzowanymi mieszkańcami i gośćmi centrum Wrocławia, oraz służbami publicznymi tego miasta. A na końcu, tak jak zaznaczyliśmy w tytule cierpi Carsharing, co tylko pokazuje, że jesteśmy jeszcze daleko w Polsce od powszechnego zrozumienia jak bardzo współdzielona mobilność jest potrzebna i zamiast mało poważnych przepychanek potrzebne są jasne i przejrzyste przepisy promujące ten nowy rodzaj usług.

Foto: www.wroclaw.pl

Udostępnij przez :