Walka na szczytach władzy, a Carsharing cierpi.

Na bieżąco informujemy, że Carsharing zdobywa coraz to ciekawsze obszary w zakresie swojego zasięgu w Polsce. Coraz to większa ilość Polskich miast może pochwalić się aktywnymi usługami, a co chwilę pojawiają się nowe informacje, o kolejnych czy to usługach, czy to miastach objętych zasięgami. Również w zakresie samych miast współdzielona mobilność osiąga coraz to ciekawsze atuty. Wrocławski system elektrycznych samochodów współdzielonych Vozilla, od początku swojej działalności w stolicy Dolnego Śląska, może parkować za darmo w specjalnie wyznaczonych miejscach parkingowych. Miejsca te zostały wygospodarowane na wyłączność, a co szczególnie interesujące, są to miejsca głównie w ścisłym centrum, gdzie zaparkowanie graniczy z cudem. O nieco innych benefitach dla Carsharingu informowaliśmy w stolicy, gdzie z początkiem listopada, możliwość wjazdu na zamkniętą część Traktu Królewskiego (ulice Nowy Świat oraz Krakowskie Przedmieście) uzyskał jeden z warszawskich usługodawców Panek CarSharing. Można zatem uznać, że współdzielona mobilność zaczyna wchodzić na stałe do tkanki miejskiej, a i władze miast dostrzegają sens wspierania tej idei.

Jak się jednak okazuje, nie wygląda to wszystko tak kolorowo, bowiem 6 listopada br. radni Warszawy wydali zarządzenie, wg którego zamykają możliwość wydawania identyfikatorów TK samochodom o napędach hybrydowych, również typu plug-in (H) oraz elektrycznych (E). Można zatem ogłosić oficjalnie, że białe współdzielone Yarisy znikną z Nowego Światu i Krakowskiego Przedmieścia z końcem roku, bowiem do ostatniego dnia 2017 wydawane były identyfikatory TK dotychczas. Zarządzenie zostało podpisane przez Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy, więc można uznać, że decyzja jest ostateczna. Nie pozostaje nic innego, jak tylko ją zaakceptować, natomiast zastanawiające jest, że w momencie gdy elektromobilność jest promowana na każdym możliwym kroku, a szczególną rolę w szerzeniu tej idei odgrywa polski Rząd, zabierane jest to udogodnienie również pojazdom elektrycznym. Jedyny powód jaki przychodzi nam do głowy, to walka polityczna, gdyż tajemnicą nie jest, że załodze rządzącej stolicą, nie jest specjalnie po drodze z obecnie rządzącą krajem opcją polityczną, która mocno temat samochodów elektrycznych promuje, czego efektem ma być ustawa o elektromobilności, dająca szereg udogodnień autom zasilanym prądem. Brzmienie ustawy może skutecznie wymusić na władzach miasta promowanie aut elektrycznych, więc wkrótce po tym wspomnianym dzisiaj zarządzeniu może nie być śladu, dlatego tym bardziej zastanawia ten ruch warszawskiego ratusza i sugeruje nam, że to działanie było motywowane wyłącznie politycznie. Szkoda tylko, że jak zazwyczaj cierpią w tej walce Ci którzy faktycznie jako pierwsi uwierzyli w idee zarówno współdzielonej mobilności, jak i tej elektrycznej.

W ramach epilogu do tej informacji, warto dodać jeszcze jeden smaczek, co prawda nie związany bezpośrednio ze współdzieloną mobilnością, ale zdecydowanie wart zauważenia. Otóż okazuje się, że poprzez wprowadzenie omawianego zarządzenia, Warszawa stała się jedynym dużym miastem w Polsce, w którym nie występuje absolutnie żaden element wspierający samochody elektryczne. I szczególnie wygląda to w przypadku gdzie właśnie w Warszawie toczą się prace nad ostateczną formą ustawy mającą wprowadzić na nasze drogi minimum milion aut elektrycznych.

Udostępnij przez :

Ten post ma jeden komentarz

Dodaj komentarz

Zamknij menu