W Panek CarSharing nowości, ale póki co, bez ekspansji.

W ciągu ostatnich tygodni dużo ciekawego dzieje się na polskim rynku współdzielonej mobilności. W kilku nowych miastach pojawił się Traficar, 4Mobility zamierza otworzyć się w Poznaniu, podobnie jak zupełnie nowy projekt Click2Go. We Wrocławiu wkrótce startuje kolejny nowy gracz, oraz mniej lub bardziej słychać o planach następnych chętnych na podział carsharingowego tortu nad Wisłą. A co ciekawego słychać w Panek CarSharing, o którym ostatnio nie wspominaliśmy w żaden sposób?

Otóż mimo braku oficjalnych nowych planów ekspansyjnych, w “Panku” również się dzieje. Kilka dni temu, odświeżeniu uległ regulamin w którym pojawiło się parę interesujących zmian o których warto wspomnieć. Najistotniejsze z nich dokonały się w zakresie cenowym. Panek podniósł opłatę kilometrową z 0,50 PLN za każdy, do kwoty 0,65 PLN. Mimo podwyżki, cena kilometra jest nadal najniższa na rynku, nie licząc oczywiście programów opartych na autach elektrycznych, ponieważ tam rozliczenia odbywają się na zupełnie innych zasadach. Można zatem odnieść wrażenie że początkowa cena 0,50 PLN za kilometr była promocją na start usługi, co jednak dementują operatorzy. Ich zdaniem pierwotną cenę za kilometr można utrzymać, jednakże wymogiem fundamentalnym jest wsparcie miast w zakresie parkingów miejskich. Przetarg warszawski, który miał wyłonić dedykowanego dostawcę usługi został zamrożony, przez co nikt nie otrzymał benefitów parkingowych, dlatego też ciężko jest utrzymać najniższą cenę kilometra, gdy usługa mająca odciążyć miasto z nadmiaru samochodów, nie jest odpowiednio promowana. Z nieoficjalnych informacji do jakich dotarł portal autonaminuty.org wynika, że cena  będzie mogła wrócić do pierwotnej, w momencie gdy faktycznie uda się uzyskać preferencyjną cenę parkowania w SPP, tym bardziej że usługa jako jedyna aktywna, na obecny moment w Polsce, oparta jest na samochodach z napędem hybrydowym. Co ciekawe, na otarcie łez dla klientów zmartwionych podwyżką opłaty kilometrowym, Panek CarSharing obniżył kwotę maksymalnej kary umownej za uszkodzenie pojazdu z kwoty 4 000 PLN o połowę, do poziomu 2 000 PLN, która powinna spotkać się z uznaniem użytkowników. Oczywiście w przypadku uszkodzeń o mniejszej wartości, niż 2 000 PLN, klient obciążany jest kwotą zasadną co do wielkości uszkodzenia. Zmniejszony został również próg wejścia dla młodych kierowców. W tej chwili do programu Panek CarSharing może zapisać się każda osoba posiadająca prawo jazdy niezależnie od wieku, oraz długości posiadania uprawnień.

Kolejną interesującą nowością, jest udostępnienie dla klientów tego programu wjazdu na teren warszawskiego Traktu Królewskiego, czyli na teren ulic: Nowego Świata oraz Krakowskiego Przedmieścia, które normalnie są wyłączone z ruchu samochodowego poza autobusami komunikacji miejskiej, taksówkami a także samochodami hybrydowymi lub elektrycznymi. Uprawnienie zostało przyznane właśnie z powodu hybrydowego napędu białych Toyot tego usługodawcy. Posunięcie to powinno spotkać się z dużym zainteresowaniem klientów i zdecydowanie je pochwalamy, tym bardziej że przyznanie tych uprawnień pokazuje dodatkowo, że samochody współdzielone mogą i w sumie powinny mieć podobne udogodnienia jak dla taksówek osobowych, ponieważ służą podobnemu celowi. W obecnej chwili uprawnienia przyznane są do końca roku, jednakże liczymy że ich przedłużenie będzie tylko formalnością, mimo wątpliwości jakie ma w tej kwestii Zarząd Dróg Miejskich, ponieważ promowanie usług współdzielonej mobilności, choćby w taki właśnie sposób powinno leżeć na sercu zarządcom dróg w Warszawie.

Udostępnij przez :

Dodaj komentarz

Zamknij menu