“Pogromcy Mitów” – Carsharing edition.

  • Post author:
  • Post category:Polska

Nie da się ukryć, że idea Carsharingu rozwija się w Polsce lawinowo. Długo trzeba było czekać, aby nad Wisłą dystans do rozwiniętych krajów w dziedzinie współdzielonej mobilności zaczął się skracać. Kilka lat temu zaczęły działać rowery, co okazało się pełnym sukcesem, a od zeszłego roku na poważnie Carsharing zawitał do Polski. Współdzielonych rowerów do samochodów w podobnych programach nie sposób porównywać, szczególnie ze względu na poziom wsparcia samorządów wobec obu usług, natomiast to jest temat na zupełnie inny czas i inną okazję. W dzisiejszym materiale chcielibyśmy się skupić na innym poważnym zagadnieniu, czyli tak jak w tytule, będziemy rozważać czy Carsharing jest faktycznie takim świetnym pomysłem jak starają się nas przekonać usługodawcy zarówno rodzimi jak i zagraniczni.

Aby móc się z tym dylematem zmierzyć rzetelnie, powinniśmy zacząć od analizy zalet jakie co rusz pojawiają się w materiałach promujących Carsharing, a takich jest naprawdę sporo. Najważniejsze z nich wymieniamy poniżej i na podstawie wiarygodnych dostępnych materiałów ocenimy czy jest to faktycznie prawda, czy jedynie mit, który jest stale powielany niezależnie od miejsca gdzie samochody we współdzielonej mobilności się pojawiają:

– jeden samochód współdzielony zastępuje nawet kilkanaście aut prywatnych

– systemy współdzielonej mobilności motywują mieszkańców miast aby sprzedali swoje prywatne samochody

– wynajem “na minuty” jest tańszy niż posiadanie własnego samochodu

– auta współdzielone przyczyniają się do polepszenia jakości powietrza w miastach gdzie jest oferowany

– carsharing rozluźnia parkingi w centrach miast

1.) Jeden samochód współdzielony zastępuje nawet kilkanaście aut prywatnych.

W Polsce, jest jeszcze zbyt wcześnie aby móc na to, jak i na większość postawionych tu zagadnień odpowiedzieć, dlatego też będziemy posługiwać się zazwyczaj przykładami czerpanymi z krajów gdzie Carsharing jest już na stałe wrośnięty w tkankę miejską. Nie inaczej będzie też tutaj. Na pierwszy ogień weźmy Stany Zjednoczone, będące jednym z najstarszych rynków gdzie obecna jest samochodowa współdzielona mobilność. Jak donoszą badacze z University of California, jeden samochód współdzielony zastępuje od 9-13 samochodów. Czy to jednak jest szczyt potencjału Carsharingu? Nic bardziej mylnego. Jak wynika z badań firmy konsultingowej Frost & Sullivan, potencjał Carsharingu może nawet osiągać współczynnik 15 aut prywatnych zamienionych przez jedno auto współdzielone. A jak dużo brakuje do tego wyniku naszym zachodnim sąsiadom? Niech za przykład posłuży Brema, gdzie już kilka lat temu dowiedziono że tylko w tym mieście programy carsharingowe pozwoliły na zamianę 11 prywatnych samochodów przez jedno auto współdzielone. Takich przykładów można mnożyć jeszcze wiele, natomiast co najważniejsze, nic nie wskazuje żeby ta tendencja dla Polski miałaby okazać się inna. Dlatego też w tym przypadku zdecydowanie potwierdzamy to założenie. Na koniec tego zagadnienia, jeszcze chcielibyśmy podzielić się ciekawostką od amerykańskich naukowców z renomowanego MIT, którzy wyliczyli, że 13 tysięcy nowojorskich taksówek mogłoby zostać z powodzeniem zastąpione przez 3 tysiące aut użytkowanych w programach car-poolingu, czyli współdzielonego przejazdu, jaki jest nam w Polsce znany choćby z platformy BlaBlaCar. Nie jest to co prawda ściśle związane z carsharingiem w klasycznym jego wydaniu, natomiast jest to potwierdzeniem tezy, w której mniejsza ilość samochodów z powodzeniem może znacząco doprowadzić do redukcji dużej ilości aut niekoniecznie prywatnych, co użytkowanych w sposób niewydajny, czego przykładem są taksówki pod niemal każdą szerokością geograficzną. A na dowód że takie tezy nie kończą żywota w laboratoriach naukowców, niech dowodzi fakt, że taki właśnie program współdzielonych przejazdów zaczęło niedawno w Warszawie proponować MyTaxi, o czym wspominaliśmy na naszych łamach.

Werdykt: PRAWDA

Źródła:

https://www.shareable.net/blog/does-car-sharing-really-reduce-vehicle-ownership

http://carsharingus.blogspot.com/2011/07/how-many-vehicles-does-carsharing.html

https://www.sueddeutsche.de/auto/carsharing-hast-du-keinen-ruf-dir-einen-1.1123308-2

http://www.eltis.org/discover/case-studies/bremen-car-sharing-scheme-takes-cars-road-germany

https://www.theverge.com/2017/1/2/14147286/mit-research-nyc-taxi-carpool-uber-lyft

2.) Systemy współdzielonej mobilności powodują u mieszkańców miast decyzje aby sprzedać swoje prywatne samochody

Drugie zagadnienie, możne wydawać się podejrzanie podobne do pierwszego, jednakże należy przyjąć, że w pierwszym skupiliśmy się na samochodach w ruchu, gdzie auto prywatne może w dalszym ciągu zabierać miejsce na parkingu, dlatego też uznaliśmy, że najlepiej będzie zbadać również odrębnie, tendencję do pozbywania się samochodów prywatnych przez użytkowników carsharingu. Przygotowując niniejszy artykuł, natrafiliśmy na badania wykonane w U.S.A. już w 2004 roku, gdzie Adam Millard-Ball, w swojej książce pt. Transportation Research Board, zwrócił uwagę że 939 współdzielone samochody dostępne na tamten czas w Stanach Zjednoczonych, mogą zastąpił nawet 13 tyś samochodów, gdzie do tej liczby zaliczają się również ludzie którzy zaniechają zakupu nowych samochodów, właśnie ze względu na dostępność aut współdzielonych. Co jednak ciekawe, Millard-Ball podejrzewa że carsharing będzie bardziej motywacją dla pozbycia się drugiego samochodu w gospodarstwie domowym, gdy jednak pierwszy samochód w rodzinie, pozostanie przy niej nadal. Podobny scenariusz można również prognozować dla Polski w początkowym stadium rozwoju tego typu usług. To są jednak badania sprzed ponad dekady. Jak zatem kształtuje się ta sytuacja w nieco bliższych czasach? Tutaj z odpowiedzią śpieszy analiza Uniwersytetu Berkeley, gdzie w obszernym materiale poświęconym w całości idei współdzielonych samochodów, badacze udowodnili, że w analizowanych przez nich 5 miastach Ameryki Północnej, użytkownicy globalnego systemu Car2go, dzięki tej usłudze pozbyli się od 1 do 3 samochodów, zastępując go jednym samochodem współdzielonym. W przypadku tylko jednego miasta, wskaźnik był nie satysfakcjonujący, czyli 1 do 1, a miało to miejsce w San Diego, gdzie jak już kilkukrotnie pisaliśmy o tym na naszych łamach, Car2go ze względu na fiasko planów rozbudowy infrastruktury ładowarek, wycofało się z rynku. Natomiast w przypadku pozostałych 4 miast, wynik był już lepszy, a konkretnie auta były sprzedawane w następującym zakresie: 2 auta sprzedane na 1 samochód współdzielony (Calgary & Vancouver), oraz 3 auta sprzedane na 1 samochód współdzielony (Seattle & Waszyngton), co pokazuje że Amerykanie, są bardziej przychylni tej idei niż Kanadyjczycy. Nie da się ukryć, że proces w tym przypadku jest dość żmudny, natomiast również nie ulega wątpliwości, że przy odrobinie cierpliwości i w Polsce doczekamy się takich wyników i na ulicach zacznie być po prostu luźniej, a samochody zaczną szerzej zasilać bazy auto-giełd. Pozostaje jedynie pytanie, kto docelowo te samochody odkupi, gdy posiadanie samochodu nie będzie już “sexy” ? Ten rodzaj problemu, uznać jednak póki co, należy za ten pożądany, bo na razie jeszcze jest to dość odległa perspektywa. Niemniej jednak jak pokazuje przykład Ameryki Północnej, carsharing motywuje do sprzedawania własnych samochodów.

Werdykt: PRAWDA

Źródła:

https://books.google.pl/books?id=DDxB61imYzkC&pg=SA4-PA12&lpg=SA4-PA12&dq=is+car+owners+sell+those+cars+because+of+carsharing&source=bl&ots=nuGpgWWOzb&sig=GTesLQPLWY3_1OHkdiYnxkjVQAw&hl=pl&sa=X&ved=0ahUKEwjR9ozGxfPWAhXHAcAKHYbMDCQQ6AEIWTAG#v=onepage&q=is%20car%20owners%20sell%20those%20cars%20because%20of%20carsharing&f=false

http://innovativemobility.org/wp-content/uploads/2016/07/Impactsofcar2go_FiveCities_2016.pdf

3.) Wynajem “na minuty” jest tańszy niż posiadanie własnego samochodu.

Aby zmierzyć się z tą tezą, będziemy zmuszeni do stworzenia na potrzeby tego testu, statystycznego mieszkańca dużego miasta, gdzie usługi współdzielonej mobilności są dobrze rozpowszechnione. Przyjęliśmy, że statystyczny mieszkaniec Warszawy, to człowiek około 35-letni, o zarobkach na poziomie średniej krajowej, używający samochodu w głównej mierze do poruszania się po mieście, oraz sporadycznie poza miasto, nie pokonujący rocznie samochodem, większego dystansu niż 10 000 km. Samochód, naszego statystycznego obywatela, to 5 letni kompakt z silnikiem benzynowym o pojemności 1,6. Wartość samochodu to 34 000 PLN.

Mając te dane, nie pozostaje nam nic innego, jak wykonać symulację 12-miesięcznych kosztów posiadania takiego pojazdu, której wyniki publikujemy poniżej:

Wartość samochodu na początku roku – 34 000 PLN

Wartość samochodu na początku nowego roku – 30 000 PLN

4 000 PLN – Utrata wartości w ciągu 1 roku

3 600 PLN – Paliwo zużyte w ciągu 1 roku (średnie spalanie samochodu w cyklu mieszanym – 8 l/100 km, średnia cena paliwa 95 (l) – 4,50 PLN)

4 500 PLN – Ubezpieczenie OC + AC

100 PLN – Przegląd techniczny

1 200 PLN – Wynajem miejsca garażowego na osiedlu strzeżonym (cały rok)

500 PLN – Postój w strefie płatnego parkowania

1 500 PLN – Wymiana oleju, bieżące naprawy, wymiana opon

500 PLN – Mycie samochodu (1 x w miesiącu – komplet)

razem: 16 600 PLN

Sprawdźmy zatem jak wygląda sytuacja z użytkowaniem carsharingu i na ile wystarczy budżet wydany na utrzymanie samochodu przez naszego statystycznego modela. Zakładamy że 1 minuta jazdy w warszawskich usługach to 0,50 PLN, a najniższa cena kilometra wynosi 0,65 PLN. Na pokonanie jednego kilometra, należy zatem poświęcić 2 minuty, dzięki czemu należy przyjąć że przejechanie 1 kilometra to faktycznie koszt 1,65 PLN. Przy założeniu że w roku nasz statystyczny korzystając z auta na przestrzeni 10 000 km, zapłaci dokładnie 16 500 PLN.

Jak widać różnice są minimalne. Oczywiście, można uznać że obliczeniami można śmiało regulować w obie strony. Z jednej strony można uznać że dużą barierą o której nie wspomnieliśmy w analizie, jest fakt inwestycji dużego kapitału w zakup samochodu. Z drugiej jednak trzeba przyznać, że z samochodu współdzielonego można również korzystać w opcji stop-over, który również objęty jest opłatą. Oczywiście, w sytuacji gdy samochód użytkowany jest częściej, to koszt przejechanego kilometra przy rocznym przebiegu np. 30 000 km, wychodzi relatywnie taniej, niż korzystanie z auta współdzielonego. Jednak wśród właścicieli samochodów, nie brakuje również tych, którzy korzystają z nich, przejeżdżając mniejszą ilość kilometrów miesięcznie niż nawet 500, co wtedy zupełnie dyskwalifikuje opłacalność posiadania auta, w porównaniu do korzystania z Carsharingu. W tej zatem sytuacji, musimy uznać, że jest zbyt dużo zmiennych, aby jednoznacznie ocenić, że teza jest prawdziwa lub fałszywa. Możemy jedynie z absolutną pewnością uznać, że samochód używany w niewielkim zakresie w skali roku należy sprzedać, ponieważ korzystanie z aut współdzielonych wyjdzie zdecydowanie taniej. Ostatecznie jednak, należy uznać, że ten dylemat pozostaje nierozstrzygnięty.

Werdykt: DYLEMAT NIEROZSTRZYGNIĘTY

Źródła:

4.) Auta współdzielone przyczyniają się do polepszenia jakości powietrza w miastach gdzie są oferowane

Teraz czas na tezę, której obronienie wydaje się na pierwszy rzut oka oczywiste, ale aby odpowiedzieć z czystym sumieniem że jest ona prawdziwa, należy przyjrzeć się jej bliżej. Czy naprawdę auta z systemów carsharingu mogą wydatnie przyczynić się do polepszenia stanu powietrza w miastach, w których takie systemy działają? Tradycyjnie już, w Polsce próżno szukać dowodów na poparcie bądź obalenie tej tezy z powodu zbyt której historii takich usług w naszym kraju. Wracając do analizy tej tezy, na pierwszy rzut oka, oczywistym jest, że w momencie gdy carsharing redukuje ilość samochodów użytkowanych w miastach, to siłą rzeczy ilość spalin emitowanych do atmosfery będzie mniejsza. Z drugiej jednak strony współdzielona mobilność nie redukuje w dużej mierze ilości przejazdów, bo faktycznie uczestników ruchu drogowego jest niemal tyle samo, z tym że same przejazdy realizowane są mniejszą ilością pojazdów, które jednak wykonują ich więcej niż auta prywatne. Pod ciężarem tych argumentów, można mieć wątpliwość, że faktycznie stan powietrza mógłby ulec zmianie na lepsze. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt że w sytuacji gdy aut dzięki ich współdzieleniu jest mniej na drogach, to tworzą się mniejsze korki. Dodatkowo mniejsza ilość aut w miastach, to większa szansa na znalezienie miejsca do parkowania, a co za tym idzie mniej czasu w ruchu jest tracona w poszukiwaniu tych miejsc. To jednak nadal mało, choć są źródła mówiące, że to już wystarczy aby powietrze stało się bardziej znośne. Kluczowy w tej kwestii jest natomiast fakt napędu samochodów współdzielonych. I wcale nie chodzi tutaj o samochody nisko-, bądź zero-emisyjne, chociaż auta elektryczne bądź hybrydowe również nie zaszkodzą w walce z zanieczyszczeniami. Kluczem dla potwierdzenia tytułowej tezy, jest fakt że auta współdzielone, szczególnie te organizowane przez podmioty biznesowe, oparte są niemal wyłącznie na samochodach fabrycznie nowych, czyli spełniające najnowsze normy emisji spalin, na tą chwilę EURO 6. Dla Polski, gdzie średnia wieku samochodów przekracza 10 lat, perspektywa zastąpienia wielu starych samochodów, mniejszą ilością aut, które emitują kilkukrotnie mniejsze ilości trujących gazów do atmosfery, niż te które zostały z dróg usunięte jest zbawienna. Wracając jeszcze na moment do elektromobilności, o której wspomnieliśmy przed chwilą, sukcesywna zamiana aut spalinowych na elektryczne, dodatkowo poprawi jakość powietrza, natomiast obecnie warto skupić się na realnych możliwościach, a na jeżdżące po naszych drogach “elektryki” w udziale większym niż promil, przyjdzie nam jeszcze poczekać, dlatego o lepszym powietrzu dzięki elektrycznemu carsharingowi w Polsce, będziemy mogli porozmawiać dopiero za jakiś czas. Reasumując, poprawa jakości powietrza w Polsce, poprzez zamianę dużej ilości aut nie spełniających żadnych nowoczesnych norm ekologicznych, na mniejszą ilość samochodów spełniających te normy, zdecydowani wpłynie na poprawę jakości życia w dużych miastach poprzez redukcję emisji gazów cieplarnianych.

Werdykt: PRAWDA

Źródła:

https://www.entrepreneur.com/article/294505

https://www.tribpub.com/gdpr/sandiegouniontribune.com/

https://www.theguardian.com/sustainable-business/london-car-sharing-pollution-congestion

https://www.euractiv.com/section/future-of-mobility/opinion/does-car-sharing-really-reduce-car-use/

5.) Carsharing rozluźnia parkingi w centrach miast

Każdy, kto jeździ na co dzień po centrach dużych miast w Polsce, doskonale zna problem związany z poszukiwaniem miejsca do zaparkowania przed miejscem docelowym. Każda z tych osób, zapewne przeszła na nogach setki metrów do celu położonego w centralnych częściach miasta, ponieważ najbliższe miejsce do zaparkowania udało się znaleźć daleko od celu podróży. Czy winna jest temu zbyt mała ilość parkingów? Tylko pozornie. Miasta są dla ludzi, a nie dla samochodów. Budowanie większej ilości parkingów w centrum zabierze przestrzeń do życia nie komu innemu, jak nam, ludziom. Można iść drogą japońską, czyli budować podziemne piętrowe parkingi, jednak czy jest sens wychodzić na przeciw efektowi, czy może lepiej przeciwstawić się przyczynom? Właśnie Carsharing jest często określany jako broń, mogąca pomóc z tym problemem. Jednak, czy faktycznie auta współdzielone mogą pomóc w rozluźnieniu parkingów w centrach miast? Zmierzenie się z tym zagadnieniem nie będzie bardzo trudne, zważywszy na fakt, że bardzo pomocne będą tezy naszego zestawienia oznaczone numerami 1 oraz 2. Prawdziwość obu tez potwierdziliśmy w naszych analizach, dlatego też, zakładając że jedno auto współdzielone zastępuje od kilku do kilkunastu aut prywatnych, a co za tym idzie auta prywatne są sprzedawane przez swoich właścicieli, którzy później nie kupują w ich miejsce kolejnych, możemy za logiczne uznać, że tych kilku samochodów zabraknie na parkingach w centrum. To jednak za mało, aby uznać tezę za prawdziwą. Co mogłoby zatem pomóc w tej kwestii? Na pewno pomocna będzie podstawowa charakterystyka aut współdzielonych. Samochody takie, potrafią być w ciągu jednego dnia roboczego, używane przez kilku różnych klientów, co powoduje znaczną redukcję średniego czasu parkowania takiego samochodu w centrum. Dlatego właśnie auto współdzielone może kilkukrotnie zmieniać miejsce parkingowe, gdy auto prywatne osoby pracującej w centrum, zajmie takie miejsce na cały dzień. Warto również zwrócić uwagę na fakt, że samochód współdzielony w centrum może być używany, również przez osoby które nie zdecydowały się na sprzedaż własnego pojazdu z różnych przyczyn, Biorąc jednak pod uwagę fakt wysokich cen parkowania w centralnych strefach miejskich i pokrywania tych kosztów przez operatorów systemów współdzielonych, może to być argument motywujący właścicieli aut prywatnych, do pozostawienia ich na parkingach przydomowych, oszczędzając nam wszystkich aut które zajmą kolejne cenne miejsce w centrum, na cały dzień. Takie argumenty, możemy z czystym sumieniem uznać za wystarczające, dzięki którym uznajemy, że auta współdzielone, faktycznie mogą rozluźnić ruch i parkowanie w centrum.

Werdykt: PRAWDA

Źródła:

https://iurd.berkeley.edu/wp/2012-04.pdf

https://motherboard.vice.com/en_us/article/mg7x48/parking-lots-are-an-incredible-waste-of-space-heres-how-to-end-them

Podsumowując naszą analizę, można z czystym sumieniem potwierdzić, iż znacząca większość zalet o których mówią osoby zaangażowane w współdzieloną mobilność, to prawda. Istnieją pewne detale, z którymi można polemizować, natomiast sama idea przynosi faktycznie korzyści, które niemal zawsze pojawiają się w rozmowach na ten temat. Jedyne nad czym można ubolewać, to nad tym, że zaszczepiania została w Polsce tak późno.

Udostępnij przez :

Dodaj komentarz