Renault Zoe.
Królowa carsharingu.

  • Post author:
  • Post category:Europa / EV

Kilka miesięcy temu opublikowaliśmy artykuł o BMW i3, które zostało przez nas określone mianem „killera carsharingu”, co dość luźno wiązało się z zamknięciem jak dotąd największej w pełni elektrycznej usługi w naszym kraju – InnogyGO!, które bazowało właśnie na tym modelu. Oczywiście usługa od Innogy to nie był jedyny carsharing, dla którego model bawarskiej marki okazał się za drogi i która albo zakończyła swoje działanie, bądź pozbyła się niemieckiego „elektryka” ze swojej floty.

Dzisiaj natomiast skupimy się na modelu, który radzi sobie w usługach współdzielonej mobilności nadspodziewanie dobrze i nawet pomimo opinii, którą również sami podzielamy, że na carsharing w pełni elektryczny jest jeszcze za wcześnie, to osiągnięcia Renault Zoe, bo o nim właśnie mowa są godne uznania, bliższej uwagi i analizy.

Zacznijmy może od wspomnianych powyżej osiągnięć. Jakimi sukcesami w carsharingu może pochwalić się ten flagowy „elektryk” od koncernu Renault? Otóż Renault Zoe, jest najpopularniejszym modelem samochodu elektrycznego, wykorzystywanym w usługach carsharingu w Europie. Z Polskiej perspektywy nie jest to szczególnie widoczne, bowiem w naszym kraju możemy liczyć na nie więcej niż 30 egzemplarzy tego zwinnego samochodu, które znajdziemy w usługach Traficara i Panek CarSharing. Zoe co prawda nigdy nie było wiodącym modelem w polskich usługach i przegrywało pod względem łącznej ilości z Dacią Spring, której ma być wkrótce na polskich ulicach 200 sztuk za sprawą wspomnianego już Traficara, BMW i3 oraz Nissanem Leafem, natomiast Zoe jest modelem, który był wykorzystywany jak dotąd w największej ilości usług w historii polskiego carsharingu. Oprócz Panka i Traficara, Zoe mogliśmy wcześniej uświadczyć w 4Mobility, a także w nieistniejących już PGE Mobility, eCar od Taurona czy w Vozilli oraz w pilotażowej odsłonie carsharingu od Innogy. Żaden inny model samochodu elektrycznego nie gościł w aż tak wielu polskich usługach.

Znacznie lepiej natomiast wygląda sytuacja tego modelu w Europie, chociaż akurat w naszej części kontynentu jest on mało popularny i przegrywa zdecydowanie z Volkswagenem e-Upem, którego co ciekawe, próżno szukać w Polskich usługach. Renault Zoe jest najpopularniejszym modelem elektrycznym w usługach europejskiego carsharingu. W tej chwili w sprzedaży jest druga edycja Zoe, która jest produkowana od 2013 roku, a w 2019 gdy premierę miała odświeżona wersja, w usługach współdzielenia jeździło ponad 6 tysięcy egzemplarzy. Dziś ta liczba jest większa, a w flotach dwóch operatorów przekracza ona po tysiąc sztuk. Mowa o duńskim GreenMobility oraz francusko-hiszpańskim konsorcjum – Zity. Trzema setkami Zoe może się również pochwalić szwedzki usługodawca Aimo. Zliczenie wszystkich współdzielonych Zoe w Europie jest niemal niemożliwe, ponieważ jest to model chętnie wykorzystywany również w lokalnych, społecznych inicjatywach jak choćby w niemieckim Dorpsmobile. Co ciekawe Zoe „na minuty” w Niemczech nie ogranicza się tylko do małych usług, bo znajdziemy je w SixtShare czy Cambio chociaż u naszych zachodnich sąsiadów uświadczymy więcej elektrycznych Smartów, czy Volkswagenów, chociaż to akurat nie powinno dziwić.

Dlaczego zatem Renault Zoe jest tak popularnym modelem w usługach carsharingu? Dlaczego to auto jest chętnie wybierane przez usługodawców w Niemczech, Hiszpanii, Danii, Polsce czy Łotwie? Pierwszy powód jest trywialny. Renault Zoe jest liderem sprzedaży samochodów elektrycznych, niemal w każdym roku odkąd samochód pojawił się w sprzedaży. Sam fakt, że elektryczne Renault jest w sprzedaży aż od 8 lat też ma duże znaczenie, chociaż początkowa sprzedaż nie była zachęcająca, ponieważ koncern Renault początkowo sprzedawał ten model z obligatoryjnym leasingiem baterii, co okazało się ostatecznie dużym hamulcem dla sprzedaży modelu. Zoe nie jest samochodem dużym, ale oferuje znacznie więcej miejsca niż pomysł Volkswagena na auto elektryczne, czyli VW e-Up. Auto z drugiej strony ma też przyzwoity zasięg oraz przystępną cenę nieporównywalną choćby z BMW i3, którym kilku usługodawców próbowało zawojować rynek. Samochód jest też (szczególnie druga jego odsłona) bardzo dobrze wyposażony i naprawdę ładny.

Wszystkie wymienione powyżej cechy zbierają się na obraz samochodu dobrze skrojonego do usług carsharingu, który zresztą jest autem lubianym przez klientów i zbierającym bardzo pochlebne recenzje, tym bardziej, że dla wielu Europejczyków, był to pierwszy samochód elektryczny z jakim mieli styczność. Nie dziwi zatem, że jest to najpopularniejszy, współdzielonym samochód elektryczny w Europie.

Udostępnij przez :

Ten post ma 4 komentarzy

Dodaj komentarz