“Pogromcy Mitów” część II. Czy auta ekologiczne zapychają Trakt Królewski?

W październiku, jeszcze bieżącego roku, pokusiliśmy się na naszych łamach, o zebranie mitów które zdążyły się zebrać wokół naszej, wciąż jeszcze bardzo młodej, branży współdzielonej mobilności. Okazuje się jednak, że wtedy nie wyczerpaliśmy jeszcze całego tematu, ponieważ sytuacja związana z benefitami dla aut elektrycznych i hybrydowych w Warszawie, wymusiła na nas ponowne podejście, a raczej rozwinięcie tematu. Dzięki stołecznemu ratuszowi, poczuliśmy się w obowiązku, aby obalić kolejny mit, jaki ogłoszony został przez Urząd Miasta Warszawy.

Jak powszechnie wiadomo, Polska nie jest liderem w temacie udogodnień dla samochodów nisko, bądź zero-emisyjnych. Poza kilkoma miastami, gdzie można bezpłatnie parkować takimi autami, raczej nie ma zbyt wielu powodów do zadowolenia w tej kwestii. Szczególnie źle jest w największym polskim mieście, czyli w Warszawie. Właśnie w stolicy, która powinna być przykładem dla mniejszych miast, właściciele aut ekologicznych mają szczególnie źle. Na obecny moment jedynym udogodnieniem dla takich samochodów, jest możliwość wyrobienia identyfikatora TK, który uprawnia do przejazdów najbardziej reprezentacyjną arterią stolicy, czyli częścią Nowego Światu i Krakowskim Przedmieściem, czyli tzw. Traktem Królewskim. Oprócz aut ekologicznych, Traktem poruszać się mogą legalnie tylko autobusy miejskie, pojazdy TAXI, właściciele/mieszkańcy budynków położonych przy tej arterii, oraz służby miejskie i te związane z otoczeniem Prezydenta RP. Można rzecz, od czegoś trzeba zacząć. Jak się jednak okazuje, powiedzenie “Miłe złego początku” będzie tutaj bardziej trafione, ponieważ decyzją Prezydent Miasta Warszawy, z dniem ostatniego grudnia, identyfikatory TK dla samochodów hybrydowych i elektrycznych tracą swoją ważność i nie będą przedłużone. Tym oto sposobem, w dobie dopinanej ustawy o elektromobilności, władze stolicy zabrały jedyny benefit dla samochodów elektrycznych.

Z perspektywy współdzielonej mobilności, decyzja jest szczególnie zła, ponieważ w dobie rozwoju carsharingu, przybywa usług opartych na samochodach elektrycznych i hybrydowych. Jednak jak widać, nie ma większego sensu przepłacać w takich usługach za samochody ekologiczne, gdyż z perspektywy władz miasta stołecznego Warszawy, auta ekologiczne są w pełni równe autom spalinowym, nawet tym nie spełniającym najniższych norm Euro. Przykra sprawa, lecz bardziej przykry jest oficjalny powód dla którego ta decyzja została podjęta. Otóż jak podają przedstawiciele zarówno Ratusza, jak i Zarządu Dróg Miejskich, który jest prawnym egzekutorem nowego postanowienia, auta ekologiczne zostały wyrzucone z Traktu, ponieważ ich obecność na tej trasie utrudniała komfort przemieszczania się transportu zbiorowego czyli autobusów. Wychodzi na to, że auta elektryczne i hybrydowe były znaczącym udziałowcem ruchu w tym miejscu, powodując tam korki. Czy jednak aut ekologicznych jest tam naprawdę tak dużo? Czy naprawdę warto było podejmować taką decyzję? Tym bardziej w sytuacji, gdy jak argumentują władze miasta, ta decyzja ma znacząco podnieść komfort przemieszczania się po tej trasie.

Aby móc rzetelnie odpowiedzieć na te pytania, postanowiliśmy sprawdzić empirycznie czy naprawdę auta hybrydowe i elektryczne tak skutecznie rozjeżdżają Trakt Królewski w Warszawie, że jedyną roztropną decyzją było zamknięcie go tego typu pojazdów. Przy pomocy elektrycznej Tesli, użyczonej przez firmę Teslawynajem.pl przejechaliśmy w grudniu 2017 kilkukrotnie trasę Traktu celem sprawdzenia jakie samochody faktycznie zapychają to miejsce i jak duży procent z nich to auta niskoemisyjne.

Zapraszamy na nasz test.

Udostępnij przez :

Dodaj komentarz