InnogyGO? – czy nadchodzi zmierzch?

W zeszłym tygodniu informowaliśmy o nowych propozycjach wynajmu samochodów elektrycznych wprowadzonych przez największego i w sumie jedynego w tej chwili polskiego operatora elektrycznego carsharingu. Może jednak okazać się, że nowe propozycje InnogyGO! to łabędzi śpiew. Świadczyć o tym może decyzja nowej spółki matki usługodawcy, która wystawia elektryczny carsharing na sprzedaż o czym jako pierwszy doniósł portal branżowy WysokieNapiecie.pl.

Według szacunków portalu WysokieNapiecie.pl usługa generuje dziś kilkaset tysięcy złotych strat każdego miesiąca (szczegółowo analizujemy to poniżej), a nowy właściciel Innogy – niemiecki koncern E.ON szuka oszczędności i chce się skupić na podstawowej działalności – sprzedaży i dystrybucji energii.

Potwierdzona jest chęć sprzedaży usługi, natomiast przyszłosć InnogyGO! zależy od tego, czy znajdzie się kupiec gotowy przejąć usługę opartą na 350 w pełni elektrycznych BMW i3. Ze zfinalizowaniem transakcji może być o tyle problem, że sprzedającym jest operator energetyczny, zarządzający większością stołecznych stacji ładowania, dlatego też potencjalny nowy właściciel usługi powinien uprzednio zabezpieczyć również własną sieć, która będzie znacznie większa od tych, które możemy obecnie spotkać na terenie Polski.

Zatem zmierzch InnogyGO! wydaje się więcej niż prawdopodobny, czego potwierdzeniem jest również widok używanych samochodów w barwach tego operatora, stojących na parkingu jednego z warszawskich dealerów BMW.

Uważniejsi obserwatorzy rynku carsharingu zauważyli na pewno duże podobieństwo aplikacji InnogyGO! i Traficara, który po kilkunastu miesiącach nieobecności w Warszawie, w ostatnich tygodniach powrócił do stolicy. Aplikacje obu operatorów zostały zbudowane przez tą samą firmę – Lincor, dlatego też nie jest pozbawione logiki prawdopodobieństwo, wg którego powrót Traficara do Warszawy związany był z planami Innogy o zakończeniu swojego projektu.

Jednak na pytania czy i kiedy InnogyGO! zakończy swoją działalność, potwierdzonej odpowiedzi nie ma. Przyznać jednak należy, że w przypadku najgorszego scenariusza gorzko zakończyłaby się elektryczna przygoda carsharingu na polskiej ziemi. W sytuacji zakończenia działania usługi InnogyGO! nie będzie na naszym rynku już żadnego w pełni elektrycznego carsharingu, bowiem wcześniej zakończyły swoją działalność:
– Vozilla – 200 samochodów we Wrocławiu
– PGE Mobility – 5 samochodów w Siedlcach (usługa została wchłonięta przez 4Mobility, którego właściciel – PGE oficjalnie potwierdził, że będzie rozwijał swój carsharing na samochodach spalinowych)
– eCar od Taurona – 20 samochodów w Katowicach (oficjalnie usługa od marca jest zawieszona)
– GreenGoo – ok 20 samochodów w Katowicach i Rybniku

Czy oznacza to, że carsharing elektryczny nie ma sensu? Trudno odpowiedzieć jednoznacznie, natomiast na pewno polscy usługodawcy zbyt optymistycznie podeszli do planów rozbudowy sieci ładowania samochodów elektrycznych. Czas elektrycznego carsharingu na pewno nadejdzie, jednak teraz jest jeszcze na to po prostu za wcześnie.

Udostępnij przez :

Ten post ma 2 komentarzy

Dodaj komentarz