Czy już czas na re-branding?

Carsharing na początku swojej działalności w Polsce uważany był za rewolucję dla transportu miejskiego. Do dziś powszechne jest porównywanie samochodów współdzielonych z taksówkami czy usługami przewozu osób typu Uber czy Bolt, chociaż wydaje się to coraz mniej sensowne, gdyż jak wskazują fakty, carsharing podąża w kierunku sukcesu lecz nie drogą krótkich wynajmów miejskich w jakich upatrywano głównego zastosowania dla „aut na minuty”.

Wspomniane określenie, które już 5 lat temu stało się inspiracją dla nazwy naszej strony, w ostatnim czasie bardzo straciło na aktualności i w chwili obecnej jest już tylko symboliczne. Dowodem na to, niech będzie fakt, że z chwilą zamknięcia ostatniego w pełni elektrycznego carsharingu w Polsce, czyli InnogyGO! zniknął z polskiego rynku ostatni operator, który bazował na minutowym rozliczeniu wynajmów. Co prawda Panek CarSharing oferuje w trybie „multicennika” możliwość wyboru cennika opartego wyłącznie na minucie jazdy, jednakże jest on wybierany spośród wszystkich możliwości, zdecydowanie najrzadziej, ulegając znacznie trybowi standardowemu oraz kilometrowemu.

W tym miejscu warto wspomnieć kilka słów właśnie o cenniku wyłącznie kilometrowym, którego prekursorem w Polsce był Traficar,  którego wynajmy oparte są właśnie na kilometrze. Znamiennym jest, że w pierwszych latach działalności, samochody Traficara oklejone były napisami „auto na minuty”, czego próżno na karoseriach aut tego operatora już szukać. Kilka miesięcy później, cennik kilometrowy (do wyboru), wprowadził również Panek Carsharing. Pozostali polscy usługodawcy bazują z kolei na cenniku mieszanym, gdzie obok opłaty minutowej, naliczana jest jednocześnie stawka za kilometr. Dlatego jak już wspomnieliśmy powyżej, „aut na minuty” próżno szukać w polskim carsharingu, chyba że bierzemy pod uwagę postój, gdzie nadal podstawową miarą rozliczenia pozostaje minuta. „Stop-over” jest jednak wyłącznie wyjątkiem potwierdzającym regułę.

Wspomniane powyżej tryby kilometrowe i mieszane, oraz odchodzący do lamusa tryb minutowy, to jednak wyłącznie wynajmy krótkoterminowe, które wbrew pierwotnym założeniom nie są głównym rodzajem wynajmów z jakich korzystają klienci carsharingu. Prawdziwym hitem, który sukcesywnie rozwija swój udział w branży współdzielonych samochodów w naszym kraju okazały się wynajmy dobowe. Ich popularność szczególnie widoczna jest podczas weekendów, gdy zagęszczenie samochodów w miastach  gdzie działa dana usługa, jest mocno obniżone.

Oczywiście nie jest tak, że klienci aut współdzielonych używają ich wyłącznie do dłuższych wynajmów, jednak bazując tylko na przejazdach „na minuty” operatorzy nie mieliby szans na osiągnięcie rentowności swoich biznesów. Fiasko usługodawców w pełni elektrycznych jest tego doskonałym uzasadnieniem. Oczywiście cena samochodów elektrycznych, niski zasięg i zbyt słaba infrastruktura nie były bez znaczenia, jednak kluczowym problemem był brak, bądź mocno niewydajne wynajmy dobowe w samochodach na prąd.

Krótkie wynajmy nadal pozostaną w ofercie carsharingu, bo prawdziwą siłą aut współdzielonych jest ich elastyczność, natomiast kierunek rozwoju dla polskiego carsharingu wiedzie poprzez zautomatyzowaną wypożyczalnię samochodów, która pozwala na wynajem aut w elastycznym trybie czasowym, na dokładnie taki okres czasu jaki potrzebujemy, o dowolnej porze, w dowolnym miejscu i bez zbędnych formalności jak wypełnianie druku umowy czy wpłata depozytu.

Reasumując, wynajem samochodu nigdy wcześniej nie był tak łatwy i tak dostępny, szczególnie w czasach gdy prywatny samochód wiąże się z coraz większymi kosztami jego posiadania, lecz nie należy carsharingu utożsamiać wyłącznie z przejazdami miejskimi.

Udostępnij przez :

Ten post ma jeden komentarz

Dodaj komentarz