VW odkryło karty.
Polski jednak w talii zabrakło.

  • Post Author:
  • Post Category:Europa / Świat

Niejednokrotnie na naszym portalu zwracaliśmy uwagę na fakt, że branży carsharingu VW musi nadrobić stracony dystans do swoich dwóch, a po stworzeniu joint-venture, jednego największego rodzimego konkurenta czyli BMW & Daimlera (ShareNow).

Nie jest jednak tak, że VW w ogóle tematem współdzielonej mobilności nie był zainteresowany, a to choćby z tego względu, że już w 2013 roku niemiecki gigant zakupił część akcji największego holenderskiego carsharingu – GreenWheels.

Niemiecko-holenderski projekt nie mógł jednak realnie konkurować na globalnym rynku carsharingu, dlatego też VW zgodnie z najnowszymi trendami zero-emisyjnymi podjęło decyzję o stworzeniu zupełnie nowego, elektrycznego i w pełni zależnego od koncernu z Wolfsburga projektu o nazwie WeShare.

Czego na pewno nie można odmówić koncernowi VW to rozmachu, bowiem sam początek usługi był piorunujący. Usługa zadebiutowała w Berlinie liczbą aż 1500 elektrycznych Volkswagenów e-Golfów, z miejsca stając się jednym z największych operatorów w pełni elektrycznego carsharingu na świecie. Od początku zresztą niemiecki koncern deklarował, że na Berlinie się nie skończy i niedługo po niemieckiej stolicy udostępnił swoje samochody również w Hamburgu i Monachium. Na tym jednak nie koniec, co wczoraj potwierdziły oficjalne doniesienia koncernu.

Oficjalne plany VW na 2020 roku dla Europy wyglądają imponująco. Koncern zamierza powiększyć ilość udostępnianych samochodów w Berlinie (z 1500 do 2000 aut) a także wyjść poza granice Niemiec. Pierwsze plany ekspansyjne dotyczą Pragi i Budapesztu, gdzie pierwsze samochody mają pojawić się już na wiosnę. Kolejne miasta gdzie VW zagości ze swoim carsharingiem, to doświadczone już elektrycznym carsharingiem: Madryt, Mediolan i Paryż. Łącznie do końca 2020 roku VW zapowiedziało udostępnienie dodatkowych 8400 elektrycznych samochodów!! Ciekawostką jest to, że w najbliższym nam: Pradze i Budapeszcie VW udostępni swoją usługę na bazie zero-emisyjnych Skód CityGo iV.

O ile wspomniane wcześniej Madryt, Mediolan i Paryż dysponują bogatą infrastrukturą ładowania i nie dziwi decyzja o wejściu VW na tamte rynki, to Praga i Budapeszt są w tej materii zdecydowanie na dorobku, natomiast decyzja niemieckiego koncernu o rozbudowie swojego carsharingu właśnie w tych lokalizacjach pokazuje, że potencjał carsharingu w Europie Środkowej jest naprawdę wysoki. Czy znaczy to jednak, że polski rynek w oczach globalnych koncernów jest nieatrakcyjny? Niekoniecznie, ponieważ zauważyć należy, że mimo faktu, że zarówno w czeskiej jak i węgierskiej stolicy jeździ nawet kilku operatorów carsharingu, to carsharingowe zagęszczenie tych miast jest zdecydowanie mniejsze niż choćby w Warszawie czy w Trójmieście, dlatego też nie dziwi fakt, że polski rynek nie był dla VW pierwszym wyborem.

 

Udostępnij przez :

Ten post ma jeden komentarz

Dodaj komentarz