Rewolucyjne zmiany.
Panek stawia na metropolie.

Jeśli ktoś z klientów Panek Carsharing nie czyta wiadomości mailowych ani nie śledzi na bieżąco social medów operatora, to otwierając dzisiaj jego aplikację mobilną, może się zdziwić widokiem mapy Polski, z której zniknęła duża cześć ikonek z podobizną „Birmanów” oznaczających strefy miejskie, w których można wynająć samochód. Nie jest to żadna awaria i faktycznie większość lokalizacji Panek Carsharing zostało zamkniętych i od  dzisiaj nie będzie można w nich ani wynająć, ani zostawić białych samochodów oznaczonych czerwonym logotypem, gdy jeszcze stosunkowo niedawno, Panek oferował swoje usługi aż w 250 miastach, czyli prawie w ponad 2/3 miast powiatowych naszego kraju i w każdym większym niż 30 tysięcy mieszkańców.

Spośród rzeczonych 250 miast, usługa pozostała w 12 największych aglomeracjach, czyli:
– Białystok
– Bydgoszcz + Toruń
– Górny Śląsk
– Kraków
– Lublin
– Łódź
– Poznań
– Rzeszów
– Szczecin
– Trójmiasto (Gdańsk, Sopot, Gdynia)
– Warszawa
– Wrocław

Poza strefami miejskimi w usłudze pozostały również przyległe do wymienionych lokalizacji porty lotnicze oraz część miast satelitarnych. Nadal również pomiędzy miastami, które pozostały w usłudze można bez przeszkód poruszać się zarówno w przypadku samochodów osobowych jak i dostawczych.

Próbując odpowiedzieć na pytanie skąd tak drastyczne ograniczenie zasięgu działania usługi, należy zauważyć, że Panek Carsharing przed rozpoczęciem pandemii koronawirusa dostępny był w ledwie 7 lokalizacjach, a wspomniane 250 osiągnął w błyskawicznym tempie 8 miesięcy. W oficjalnych komunikatach firmy wielokrotnie informowano, że tak dynamiczny rozwój sieci wynikał ze zmniejszonego zapotrzebowania na przejazdy w lokalizacjach aglomeracyjnych. Miała na to wpływ izolacja, coraz popularniejsza praca zdalna i zmniejszenie zapotrzebowania na lokalne przejazdy przy jednoczesnym zwiększeniu popytu na przejazdy pomiędzy mniejszymi lokalizacjami co było bezpośrednio związane ze zmniejszeniem zaufania ale też częstotliwości przejazdów dalekobieżnej komunikacji zbiorowej.

Popularność i zapotrzebowanie na usługi carsharingu ściśle wiąże się grupą osób, które z różnych powodów nie posiadają prywatnego środku transportu, co najczęściej wynika z zamieszkania w lokalizacji z mocno rozwiniętą infrastrukturą komunikacji indywidualnej i zbiorowej, która jak podpowiada logika występuje w największych miastach naszego kraju. Oczywiście z carsharingu korzystali również mieszkańcy mniejszych miast, jak i osoby posiadające samochód prywatny, który z różnych powodów nie mógł być wykorzystywany w danym czasie. Mimo to, nie ulega wątpliwości, że większe zapotrzebowanie na samochody współdzielone występuje w największych miastach Polski, a nie można zapominać, ze Panek jest firmą komercyjną bez jakiegokolwiek wsparcia samorządowego. Wsparcie miejskie obecnie nie występuje w żadnej z lokalizacji, w których działają usługodawcy polskiego carsharingu a komplet usług działa wyłącznie na zasadach wolnorynkowych dlatego decyzja o zamknięciu mniejszych lokalizacji z aplikacji Panka była podyktowana względami ekonomicznymi, ponieważ samochody z największych miast są bardziej rentowne, a jak wynika z wielu badań polskiego carsharingu, tym co decyduje o wyborze samochodów współdzielonych jako środka transportu jest odległość klienta od najbliższego pojazdu, która po zagęszczeniu stref w największych miast, samochodami z lokalizacji usuniętych, będzie znacząco mniejsza.

Czy tak faktycznie się stanie i samochody usługi Panek Carsharing będą po opisywanych zmianach bardziej dostępne dowiemy się już wkrótce, natomiast po zapowiadanym niedawno dodaniu kolejnych 140 samochodów (Mazda 2) jak i przeniesieniu aut z zamykanych lokalizacji jest na to bardzo duża szansa.

Udostępnij przez :

Dodaj komentarz