Nietypowe zdarzenie,
które będzie zdarzać się coraz częściej.

  • Post author:
  • Post category:Europa / EV

Na początku miesiąca, w Berlinie, czyli niepisanej, europejskiej “stolicy” carsharingu doszło do zaskakującego zdarzenia. Otóż 1 sierpnia br około godziny 6:30 na jednej z berlińskich ulic doszło do kolizji dwóch współdzielonych samochodów, różnych operatorów. Klient usługi ShareNow prowadząc Smarta ForFour zderzył się z prawidłowo stojącym elektrycznym Golfem innej niemieckiej usługi – WeShare.

Smaczku temu przykremu przypadkowi dodaje fakt, że usługa ShareNow (największy niemiecki operator i jednocześnie drugi największy na świecie – po rosyjskim Yandexie) jest współwłasnością dwóch wiodących producentów samochodów – koncernów BMW i Daimler (Mercedes). Z kolei WeShare to flagowy carsharing ich największego rodzimego konkurenta – grupy VAG czyli grupy Volskwagena (VAG posiada również udziały w innych usługach jak np: GreenWheels czy HoppyGo). Pomimo przytoczonej dygresji, nie należy traktować tej kolizji jako… nieczystej walki konkurencyjnej. Była to jedynie kolizja do jakich wielu niestety dochodzi każdego dnia na świecie.

Zdarzenie jest oczywiście zbiegiem okoliczności, jednak biorąc pod uwagę fakt, że samochodów współdzielonych jest coraz więcej a i koncerny motoryzacyjne inwestują w idee carsharingu przekonując coraz większą rzeszę klientów do pozbycia się samochodów prywatnych, do takich przypadków może z czasem dochodzić coraz częściej, tym bardziej, że “auta na minuty” zaczynają się coraz mocniej wtapiać w miejski krajobraz również w Polsce.

Potencjalny wzrost takich zdarzeń może odwrócić dopiero wprowadzenie na większą skalę usług opartych na pojazdach autonomicznych, na co jednak przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać.

Udostępnij przez :

Ten post ma jeden komentarz

  1. Michał

    CarSharing jest dobry w mieście. Poruszając się przez miasto sam często korzystam, jednakże posiadam również prywatny samochod, który jednak wybieram na trasy. Na przykładzie moim miejscowość rodzinna, a aktualne miejsce zamieszkania, gdzie tą trasę pokonuje dwa razy w miesiącu zapłacić plus minus 300zł za paliwo (plus oczywiście eksploatacja pojazdu) a zapłacić 1000zl na CS za tą samą trasę to jest ogromna różnica. Więc zostaje mi 1400zl w kieszeni, za które mogę na przykład wziąć nowy samochód w leasing. Albo odkładając przez dwa lata to ponad 30 tysięcy i można już za to kupić fajny używany samochód. 😉

Dodaj komentarz