Kto pierwszy w samochodach autonomicznych?
U.S.A. Japonia, a może Rosja?

To nie pierwszy raz kiedy piszemy o samochodach autonomicznych w odniesieniu do Rosji i na pewno nie ostatni. Największy kraj świata na naszych łamach gości zresztą szczególnie często, a to z tego względu, że rosyjska, a konkretniej moskiewska rewolucja komunikacyjna, w której szczególną rolę odgrywa carsharing rozwija się dynamicznie jak nigdzie indziej. Nie dość, że rosyjska stolica jest jednocześnie światową stolicą aut na minuty po której jeździ już ponad 20 tysięcy współdzielonych samochodów, to jeszcze istnieje nadspodziewanie duża szansa, że właśnie po Moskwie będą legalnie jeździć pierwsze samochody autonomiczne w zwykłym ruchu ulicznym. Co ciekawe w Rosji obowiązuje nawet już oficjalne oznaczenie bezobsługowych samochodów (zdjęcie obok). Rosyjską inicjatywę napędza gigant informatyczny – Yandex, nazywany często „rosyjskim Googlem”

Pionierskie plany Yandexa, który dzięki współpracy z koreańskim Hyundai’em mogą pokrzyżować mogą Japończycy, którzy w 2020 (druga polowa roku) uruchomią jazdy próbne „autonomikami” w Tokio. Wspomniane samochody będą przewozić wybranych uczestników programu w realnym ruchu ulicznym przy udziale żywego kierowcy, który zgodnie z japońskimi przepisami, będzie przez cały czas jazdy pilnował prawidłowości działań automatycznych systemów i w razie problemów przejmie kontrolę nad samochodem.

Oczywiście spekulując odnośnie potencjalnego lidera mobilności autonomicznej nie można zapominać o naturalnym faworycie tego wyścigu, czyli o Stanach Zjednoczonych, gdzie nad swoimi projektami pracuje więcej przedsiębiorstw (m.in Google, Tesla czy Uber), natomiast ze względu na dotychczasowe wątpliwości jakie pojawiły się po śmiertelnych wypadkach z udziałem takich samochodów, proces legalizacji autonomicznych samochodów w ruchu ulicznym może być istotnym elementem opóźniającym wprowadzanie tych aut na ulice w Ameryce Północnej.

Wracając jednak do Rosji, naszym zdaniem właśnie tam szanse na palmę pierwszeństwa w autonomii są największe, choćby z tego względu, że pierwsze testy miejskie Moskwa ma już za sobą. I nie tylko Moskwa, bowiem w zeszłym roku Yandex przeprowadził bezprecedensowy test podczas którego autonomiczna … Toyota Prius przejechała po publicznych drogach dystans ponad 800 kilometrów z Moskwy do Kazania. Interesującym a zarazem dość logicznym faktem jest to, że w testy w Japonii mocno zaangażowany jest koncern Toyota której samochód (Lexus LS) będzie uczestniczył w tokijskich testach. A interesujące jest to z tego względu, że mimo przywołanego powyżej Hyundaia, Yandex zarówno zeszłoroczny długodystansowy test jak i obecne badania na zamkniętym torze, przeprowadza na specjalnie przygotowanej do tego Toyocie Prius XW30 (na zdjęciu). Co więcej Yandex nie współpracuje z Toyotą a Priusy których używa w swoich testach to samochody produkowane w latach 2009-2015 z których część dołączyła do testów jako samochody używane. Łącznie Yandex używa aż 50 wspomnianych Priusów w środowisku miejskim i w zamkniętym centrum testowym.

Odnośnie samochodów autonomicznych, popularnym twierdzeniem jest to, że bezobsługowe pojazdy aby móc skutecznie i bezpiecznie poruszać się po publicznych drogach, nie mogą współuczestniczyć w ruchu miejskim z samochodami sterowanymi konwencjonalnie, bowiem o ile samochód autonomiczny połączy się z elementami infrastruktury „SmartCity” takimi jak sygnalizacja świetlna czy nowoczesne drogowskazy oraz otrzyma odpowiednie sygnały od innych samochodów autonomicznych, to jednak zachowanie samochodów prowadzonych przez żywych kierowców, będzie nie do przewidzenia a co za tym idzie niebezpieczeństwo takiego współdziałania będzie zbyt wysokie aby na nie zezwolić. Taka teoria wydaje się dość logiczna, natomiast oczekiwanie na sytuację w której samochody prowadzone przez człowieka odejdą całkowicie do lamusa nie wydaje się realne, a przynajmniej nie w ciągu kilku najbliższych lat. Yandex natomiast wydaje się nie być zainteresowany czekaniem, bowiem testowe Priusy mimo, że poruszają się wspólnie w tym samym środowisku, to jednak nie komunikują się ze sobą, chociaż mogłyby się ze sobą łączyć, wzajemnie informując o swoim położeniu i o swoich zamiarach. Brak łączności pomiędzy samochodami dostarcza jednak bardzo cennych informacji dzięki którym operator widzi w praktyce jak samochody autonomiczne będą reagować na realne sytuacje w ruchu drogowym w którym nie brakuje zupełnie nieracjonalnych zachowań jego użytkowników. Na domiar tego, Yandex z pomocą swojego personelu technicznego wprowadza pojazd w różne kryzysowe sytuacje z których samochód autonomiczny powinien samodzielnie się wyprowadzić. Gdy to się nie uda, w pogotowiu czeka jeszcze żywy kierowca siedzący cały czas za kierownicą, a jego zadaniem jest bezpieczne zatrzymanie samochodu gdyby systemy nie zadziałają prawidłowo.

Na podstawie testów z udziałem samochodów Toyoty, Yandex zdecydował się na wspomnianą już powyżej współpracę z Hyundaiem, którego specjalnie przygotowany model Sonata będzie wypuszczony na rosyjskie drogi. Koreańskie samochody będą wyprodukowane i skonfigurowane pod bezobsługową jazdę zgodnie ze wskazówkami i wytycznymi Yandexa uzyskanymi z wcześniejszych testów na Toyotach.

A co samochody autonomiczne, których pojawienie się w ruchu ulicznym jest kwestią czasu, zmienią w usługach carsharingu? Wiele, żeby nie powiedzieć wszystko. Podobny los czeka również tradycyjne taksówki oraz usługi przewozu osób jak choćby Uber (stąd nie dziwi duże zaangażowanie tego amerykańskiego przedsiębiorstwa w autonomiczne pojazdy). Oba rodzaje mobilności miejskiej (taxi i carsharing) oparte na samochodach bezobsługowych zwiastują połączenie się tych usług w jedną, bo gdy sami nie będziemy potrzebować prowadzić samochodu bo będzie to robił za nas sam, a także nie będziemy potrzebowali kierowcy, żeby zrobił to za nas, to taksówki i carsharing w obecnie znanej formie po prostu zanikną zastąpione przez aplikację do zamawiania samochodów autonomicznych które dowiozą nas po prostu pod wskazany adresy. A fakt, że Yandex w tej chwili zarządza jednocześnie największym rosyjskim carsharingiem – YandexDrive oraz jednym z największych, światowych przedsiębiorstw przewozu osób, działającym w ponad 300 miastach – YandexTaxi, powoduje, że nie trudno przewidzieć, że ten rosyjski informatyczny gigant, zamierza w nowej odsłonie samochodowej mobilności miejskiej być najpierw pionierem a zaraz później liderem, tym bardziej, że zgodnie ze słowami Artema Fokina z Yandexa, autonomiczna taksówka jego firmy będzie dostępna do komercyjnego użytku w Moskwie już w ciągu najbliższych 4 lat.

Plany Rosjan wyglądają zatem imponująco, natomiast jak można było przewidzieć, technologią autonomiczną zainteresowało się również wojsko, w efekcie czego przedstawiciele Yandexa nie ukrywają, że zanim samochody autonomiczne wyjadą komercyjnie na rosyjskie drogi, wcześniej ich autonomiczne rozwiązania zostaną wykorzystane w rosyjskiej armii.

Źródło: Ria Novosti / vc.ru / truesharing.ru

Udostępnij przez :

Dodaj komentarz

Zamknij menu