Estoński zderzak na katalońskie przepisy.

W ostatnich tygodniach dużo piszemy o Estonii i dzisiaj będzie podobnie, ale jak przejść obojętnie obok takiego przypadku?

W sobotę odpoczniemy od carsharingu, ale nadal pozostajemy dookoła współdzielonej mobilności, a konkretniej przewozu osób, taksówek bądź ride-hailingu, a konkretniej znanego również doskonale w Polsce Bolta. Estoński „jednorożec” znany jest nie od dziś z twardej walki o swoje interesy, czego dowodem jest choćby aktywny udział Bolta w kwestii zmiany przepisów dla przewozów taksówkowych jak i urządzeń transportu osobistego, czyli m.in hulajnóg w Polsce.

Parkowanie elektrycznych jednośladów czy wirtualne kasy fiskalne to jednak zupełnie inna kategoria przypadków, niż to jak Bolt zadziałał w chętnie odwiedzanej przez polskich turystów Barcelonie.

Samochody widoczne na zdjęciach wyposażone są w wystający pałąk, przypominający bagażnik na rower, który pełni funkcję… zderzaka, a dokładnie, wg napisu na nim widniejącego, jest to: „nie tylko zderzak, ale też nowa regulacja, która wymaga od VTC minimalnej długości 4,90 metrów”. Czyli jak widać, w stolicy Katalonii, rozmiar ma znaczenie.

Mówiąc jednak absolutnie poważnie, faktycznie w Barcelonie przepisy transportowe dla pojazdów VTC (usługi przewozu osób, inne niż taksówki) zawierają po ostatniej nowelizacji przepisów, warunek długości samochodów, co Estończycy w pomysłowy sposób postanowili obejść.

Nie trzeba długo sprawdzać rozmiarów samochodów dostępnych na europejskim rynku, aby zauważyć, że nowy przepis spełniają praktycznie wyłącznie samochody segmentu E, czyli modele typu: Mercedes E klasy, BMW 5, czy Audi A6. Dla porównania najnowsze Audi A4 Limousine, mierzy nieco ponad 4,7 metra, czyli w myśl barcelońskich przepisów, nie mogłoby służyć do przewozu osób na licencji VTC w stolicy Katalonii.

Skąd zatem ten dość kontrowersyjny przepis? Władze Barcelony nowelizacją ewidentnie chciały zrobić przysługę tradycyjnym taksówkom, które co oczywiste nie są zadowolone z obecności Bolta, Ubera i Cabify (komplet barcelońskich usług VTC), ograniczając możliwość wykonywania usług dla wymienionych firm, wyłącznie na bazie samochodów klasy Premium, które jak wiadomo nie są dla nich bazową grupą samochodów i daleko do nich, znacznie krótszym Toyotom Prius czy Corolla, którymi głównie podróżują kierowcy Bolta.

Czy rozwiązanie Bolta utrzyma się w Barcelonie, bądź wpłynie na zmianę przepisów? Na razie nie wiadomo, natomiast nie sposób odmówić Estończykom kreatywności i odwagi w rozwiązywaniu napotkanych problemów.

Udostępnij przez :

Dodaj komentarz