CityBee „odpuszcza” Polskę.
Polski carsharing znów bardziej polski.

Niestety, nasze podejrzenia z zeszłego tygodnia okazały się prorocze. CityBee, czyli największy polski operator dostawczego carsharingu oficjalnie ogłosił wycofanie się z polskiego rynku. Pojedyncze samochody i polskie strefy tego operatora, można jeszcze odnaleźć w aplikacji, natomiast w ciągu najbliższych dni, znikną one z mapy całkowicie. CityBee nie znika jednak z rynku całkowicie, bowiem po nieudanej polskiej ekspansji, nadal będzie rozwijać swój rodzimy – litewski rynek, a także dwa pobliskie: łotewski i estoński, na których łącznie udostępnia ponad 1000 samochodów osobowych jak i dostawczych.

Wartą zauważenia ciekawostką, jest fakt, że część busów używanych na polskim rynku, trafiło już do zagranicznych oddziałów CityBee, co jest działaniem nietypowym, bowiem nieczęsto zdarza się aby w usługach carsharingu używane były samochody na zagranicznych tablicach rejestracyjnych.

Od początku swojej działalności w Polsce, CityBee deklarowało, że „BigCarsharing” to tylko początek i do samochodów dostawczych z czasem dołączą również auta osobowe. Taki scenariusz ziścił się we wspomnianych już powyżej Łotwie i Estonii, gdzie CityBee podobnie jak w Polsce, na początku udostępniło tylko busy, a po pewnym czasie dołączyła również flota samochodów osobowych. Polski oddział niestety nie doczekał tego momentu, a nieoficjalnym powodem tej decyzji jest zbyt duża konkurencja a także zbyt niski pułap cen usług oferowanych przez polskich operatorów, co w dalszej perspektywie nie pozwala na osiągnięcie zysku. Potwierdzeniem tej tezy jest porównanie cen usługi CityBee na rynku litewskim z poziomem cen polskiej konkurencji, którego to dokonaliśmy w naszym artykule z zeszłego tygodnia, z którym można zapoznać się w tym miejscu. Litewska, ale również łotewska i estońska oferta CityBee jest znacznie wyższa niż oferta wynajmu osobowych „aut na minuty” w Polsce, a litewski operator uznał, że lepiej inwestować na bardziej rentownych rynkach niż polski.

Wyjście CityBee z Polski ma jeszcze jeden, symboliczny wymiar. Mianowicie „miejskie pszczoły” jak dotychczas były jednym „spalinowym” usługodawcą z kapitałem zagranicznym na polskim rynku. Poza CityBee każdy inny operator carsharingu w naszym kraju, może pochwalić się w 100% polskim kapitałem. Jedynym wyjątkiem jest InnogyGO, którego właścicielem, jest niemiecki operator energetyczny Innogy (dawniej RWE). Przypadek Innogy jest jednak o tyle inny, że Niemcy nie weszli na polski rynek aby oferować carsharing, tylko od dawna już wytwarzają i sprzedają w Polsce (szczególnie w Warszawie) energię elektryczną. Standardem w innych krajach, szczególnie w sąsiednich, są inwestycje zagraniczne skupione głównie na carsharingu, gdzie jako przykłady możemy podać – włoski kapitał w rosyjskim Delimobil, włosko-rosyjski kapitał w czeskim AnyTime, węgierski w czeskim GreenGo, niemiecki w węgierskim ShareNow czy japoński w szwedzki Aimo. Podobnych przykładów jest znacznie więcej, natomiast wskazują one jak bardzo carsharing stał się polską specjalnością, gdyż siłą polskich firm został rozwinięty do bardzo dużego rozmiaru i na stałe wkomponował się w miejski krajobraz całej Polski.

Udostępnij przez :

Ten post ma 246 komentarzy

  1. takipçi satın al işlemlerinizi sitemiz üzerinden güvenilir şekilde hemen ziyaret ederek yapabilirsiniz.

  2. bir çok sosyal medya takipçi satın al hizmeti ile hızlı şekilde yükselebilirsiniz.

  3. instagram takipçi satın işlemleri ile sosyal medyada sizlerde kendinizi bir adım ön sıraya çıkarabilirisniz.

  4. instagram takipçi satın al işlemlerinizi sitemiz üzerinden en uygun fiyatlar ile yapabilirsiniz.

  5. ucuz takipçi satın al işlemi yapmak istiyorsanız hemen sitemizi ziyaret ederek en güvenilir ödeme yöntemleri ile ucuz takipçi alabilirsiniz.

Dodaj komentarz