Carsharing z rekordem świata w Warszawie. Panek zdobywa „Guinnessa”.

Minęło już ponad pół roku, od czasu pamiętnej próby bicia rekordu Guinnessa z lipca zeszłego roku, gdy wchodzący na rynek Panek Carsharing, za pomocą swoich 300 samochodów hybrydowych atakował rekord ustanowiony wcześniej przez amerykański fanclub hybrydowej Toyoty Prius, który podczas Dnia Ziemi w 2016 roku siłą 332 samochodów ustanowił rekord jadących w kolumnie, nieprzerwanie przez trasę liczącą 3 km samochodów hybrydowych. Mimo dużego szumu medialnego, towarzyszącego temu wydarzeniu, sprawa jakby utknęła w martwym punkcie, bowiem do dnia wczorajszego osoby zaangażowane w to przedsięwzięcie nadal nie mogły doczekać się satysfakcji z faktu bycia częścią zespołu który pobił atakowany rekord. A to wszystko dlatego, że wg organizatorów, czyli Panek CarSharing, proces analizy materiałów z próby bicia rekordu przez warszawskie hybrydy znacznie się wydłużył i trwał aż do dnia wczorajszego.

Właśnie wczoraj do siedziby największego polskiego hybrydowego carsharingu, nadeszła wiadomość od komisji Guinnessa, z potwierdzeniem, że zeszłego lata w Warszawie istotnie rekord został pobity. 339 samochodów hybrydowych, z których największa ilość, bo 300 sztuk, to właśnie auta usługi Panek, które w lipcową sobotę zgromadzone na terenie toru wyścigów konnych Służewiec, jadąc nieprzerwanie korowodem ustanowiły nowy rekord. Rekord który zostanie wpisany na karty najsłynniejszej listy tego typu, a każdy z uczestników tego wydarzenia będzie mógł bez krzty przesady nazywać się rekordzistą Guinnessa.

Przypomnijmy, że procedury Guinnessa są bardzo restrykcyjne, dlatego też tak długo trwała weryfikacja materiałów filmowych dostarczonych przez organizatora wydarzenia. Jak dowiedzieliśmy się u źródła, komisja rekordów badała uważnie czy żaden z samochodów biorących udział w próbie bicia rekordu, nie zatrzymał się podczas jazdy i cały sznur nisko emisyjnych samochodów, poruszał się płynnie i bez zakłóceń, bo taki był główny wymóg postawiony przez Guinnessa aby rekord zaliczyć. Oczywiście główny, obok wymogu ilościowego, czyli uczestnictwa minimum 333 samochodów. W Warszawie na miejsce w dniu bicia rekordu przyjechało około 350 hybrydowych samochodów, jednak z różnych przyczyn nie wszyscy przystąpili do bicia rekordu. Udało się to ostatecznie pojazdom w liczbie 339 i taka właśnie liczba zostanie zapisana na kartach historii.

Tak jak pisaliśmy w lecie zeszłego roku, przy okazji wzmianki o próbie bicia tego rekordu, że uzyskanie takiego tytułu, byłoby czymś bardzo atrakcyjnym dla rodzącej się nad Wisłą branży współdzielonej mobilności, a teraz po dość długim czasie oczekiwania, możemy oficjalnie potwierdzić, że można również w Polsce rozwijać nieznane dotychczas usługi z przytupem. Reasumując, rekord hybryd mamy już w kieszeni, więc może ze względu na fakt gorącego tematu jakim jest ostatnio elektromobilność, można by pójść za ciosem i podobnymi środkami zaznaczyć polskie ambicje ale już z carsharingiem elektrycznym.

Poniżej kilka scen z bicia rekordu z naszej perspektywy.

Udostępnij przez :
Zamknij menu