Carsharing i foteliki dziecięce –
para wybitnie niedobrana

Podstawowe założenie usług carsharingu, niezależnie od rejonu gdzie jest udostępniany, to stworzenie i rozwijanie realnej alternatywy dla posiadania samochodu prywatnego. Zakorzenia się ona powoli acz sukcesywnie i opanowuje coraz większe obszary zdobywając coraz większe rzesze zwolenników. Mimo to, nadal społeczeństwo, również w Polsce pełne jest sceptyków oraz przeciwników współdzielenia a za najczęstszy powód takiego stanu rzeczy odpowiada strach przed utratą swobody decydowania o swojej mobilności. O słuszności tej tezy można dyskutować, natomiast zwiększanie gęstości i dostępności usług aut na minuty oraz rozwój ich funkcjonalności z pewnością będzie przekonywać do współdzielenia coraz więcej osób.

Chcąc jednak być rzetelnym i obiektywnym w promowaniu idei carsharingu należy uczciwie przyznać, że realne bariery w rozwoju idei istnieją i usługodawcy jak świat szeroki próbują z nimi walczyć. Jednym z najbardziej jaskrawych wyzwań, z którym jak dotąd operatorzy mierzą się z marnymi skutkami jest przewożenie dzieci w samochodach współdzielonych. Przeciwnicy carsharingu słusznie zauważają, że dla rodzin z małymi dziećmi usługi aut na minuty nie są alternatywą dla posiadania samochodu w rodzinie. Można ewentualnie założyć, że carsharing może być opcją zastępczą dla zakupu drugiego samochodu w rodzinie, gdy dorosły członek rodziny potrzebuje dodatkowego samochodu gdy dzieci z drugim dorosłym używają podstawowego – prywatnego środka transportu w którym na stałe zamontowane są foteliki dziecięce.

Można zatem zapytać, czy w samochodach współdzielonych operatorzy nie mogą udostępnić fotelików dziecięcych? Nie jest to niestety takie proste w praktyce. Poniżej wymieniamy listę najważniejszych problemów związanych z ewentualnym udostępnieniem fotelików dziecięcych w samochodach na minuty:
– ile fotelików umieścić? – można oczywiście odpowiedzieć: jeden. Już jeden fotel dziecięcy lepszy jest niż nie udostępnienie żadnego. Jednak w tej sytuacji rodziny z większą ilością dzieci mogą poczuć się słusznie dyskryminowane
– jakie rozmiary fotelików udostępnić? – współcześnie stosowane foteliki dziecięce mają różne rozmiary. Z reguły rozróżniamy trzy przedziały wagowe: 0-13kg, 9-18kg i 15-36kg. W najlepszej sytuacji są rodzice noworodków gdzie najmniejszy przedział wagowy reprezentowany jest przez foteliki-nosidełka które zazwyczaj są integralną częścią dziecięcego wózka. Dla takich rodziców nie ma większego znaczenia czy zastaną w aucie na minuty taki fotelik, bo i tak niosą go ze sobą. Problem powstaje gdy dziecko urośnie. Operator zatem staje przed pytaniem który rozmiar fotelika umieścić. Dla mniejszego dziecka czy dla tego nieco starszego? Znów rodzice dzieci których waga nie odpowiada przedziaowi wagowemu fotelika znajdującego się w samochodzie poczują się dyskryminowani
– jak zabezpieczyć fotelik w samochodzie? – tutaj wyzwanie jest podwójne. Pierwsze wiąże się z możliwością kradzieży tego elementu wyposażenia. Aby operator był pewny, że fotelik pozostanie na swoim miejscu, musi on pewny sposób jego stałego montażu i ewentualne zastosować zabezpieczenie monitorujące, które poinformuje operatora, gdy fotel zostanie wymontowany. Smutną prawdą jest, że z samochodów współdzielonych giną uchwyty i kable do ładowania telefonów czy nawet dywaniki. Dlaczego zatem nie miałyby ginąć foteliki? Drugie wyzwanie to zabieranie przez fotelik cennej przestrzeni w samochodzie. W samochodach współdzielonych nie zawsze jeździ komplet osób. Ba przeważnie podróżuje nimi jedna osoba. Nie jest jednak odosobnionym przypadkiem fakt, że w samochodzie jeździ nawet 5 osób, ponieważ dzięki temu grupa osób dzieli koszty przejazdu. W takim przypadku fotelik byłby skuteczną przeszkodą dla podróży takiego grona osób. Można oczywiście umieścić fotel w bagażniku, natomiast wtedy nie będzie on zabezpieczony oraz będzie również zajmował przestrzeń bagażową, która nierzadko jest potrzebna a jest jej zazwyczaj niewiele, bowiem większość samochodów w usługach carsharingu to małe auta miejskie.
– jakiej klasy fotelik udostępnić? – bariera nieoczywista, natomiast dla wielu potencjalnych klientów niesłychanie istotna. Truizmem jest, że dla naszych dzieci chcemy jak najlepiej. Nie jest niczym zatem dziwnym, że chcemy aby nasze dzieci podróżowały w najlepszych możliwych fotelikach. Dlatego też foteliki renomowanych marek, kosztujące czasem i kilka tysięcy złotych również znajdują nabywców. Ciężko spodziewać się, że operatorzy aut na minuty będą udostępnić w samochodach foteliki najwyższej klasy w najwyższej cenie. Niestety w bardzo krótkim czasie foteliki „dostałyby nóg”. Udostępniając z przyczyn ekonomicznych foteliki tańsze i nieco gorszej klasy, mogą nie przekonać oni rzeszy bardziej wymagających klientów do swoich usług.
– do których samochodów zamontować foteliki? – na koniec jedna z istotniejszych barier. Czy udostępniać foteliki we wszystkich samochodach w usłudze czy tylko w wybranych? Montaż we wszystkich samochodach to nie lada wydatek, który i tak musi najpierw wyjść na przeciw wyżej wymienionym barierom. Jeśli zatem operator zdecyduje się na udostępnienie foteli w wybranych samochodach i specjalnie je oznaczy? Takie rozwiązanie jest możliwe, jednak tutaj należy zastanowić się, czy w tym przypadku klient z dzieckiem widząc, że najbliższy samochód z fotelem stoi 10 kilometrów od niego, zdecyduje się na jego wynajem uprzednio dojeżdżając do niego innym środkiem transportu? Raczej wątpliwe. O wiele mniej wątpliwe będzie w takim przypadku kurczowe trzymanie się prywatnego samochodu, co zresztą jest w pełni zrozumiałe i logiczne.

Czy zatem powyższe argumenty kompletnie blokują ofertę carsharingu dla rodzin z małymi dziećmi? Niekoniecznie. Pomimo barier wielu usługodawców próbuje zmierzyć się z zaganieniem fotelików. Dobrym przykładem jest tutaj jeden z wspólników największego na świecie carsharingu – ShareNow (dawniej DriveNow i Car2Go). W wybranych samochodach BMW i Mini tej usługi, udostępnione są foteliki o najwyższej kategorii wagowej: 15-36kg. Egzemplarze z fotelikami są specjalnie oznaczone w aplikacji i można je odfiltrować. Rozwiązanie to jednak nie odpowiada w pełni na problemy ujawnione przez nas powyżej. Mimo wszystko, wyrazy uznania za próbę. Operaotrów próbujących wyjść naprzeciw rodzinom z małymi dziećmi jest więcej, natomiast większość działa na podobnej zasadzie jak wspomniane ShareNow.

W Polsce również problem z fotelikami jest dobrze znany i obmyślane są stale różne rozwiązania. Panek CarSharing swojego czasu proponował specjalne pasy dziecięce, które przypinane są do fabrycznych pasów w samochodzie. Wynalazek był proponowany klientom usługi, jednak ciężko powiedzieć, że okazał się sukcesem. Mimo faktu, że specjalne pasy mają stosowne atesty i są dopuszczone do stosowania jako alternatywa dla fotelików, to system ten nie zdobył póki co zaufania u dużej ilości odbiorców.

Jak widać temat fotelików samochodowych w carsharingu nie jest sprawą łatwą i raczej ciężko w najbliższym czasie upatrywać rewolucji w tym temacie głównie ze względu na „bogactwo” barier w celu usatysfakcjonowania wszystkich potencjalnych klientów posiadających małe pociechy. Z drugiej jednak strony, ktoś kto znajdzie sposób na przeskoczenie wszystkich wymienionych przez nas barier, co będzie jednocześnie satysfakcjonujące dla klientów-rodziców, zasłuży sobie na dozgodnną wdzięczność branży i jej usługodawców.

Udostępnij przez :

Dodaj komentarz

Zamknij menu