BMW i3 – “Killer” carsharingu?

Niecałe dwa lata temu media motoryzacyjne obiegła informacja, że w Warszawie uruchomiona została usługa carsharingu, w której udostępniono 500 elektrycznych BMW i3. Informacja była hitem, ponieważ była to największa flota złożona z tego modelu na świecie, która działa w jednym mieście. Usługa InnogyGO! bo o niej mowa w połowie marca zniknie z warszawskich ulic, ale jak dotąd nikt na świecie nie zdołał pobić rekordu największego, polskiego carsharingu elektrycznego związanego z tym modelem samochodu.

Jako oficjalny powód decyzji o zakończeniu działalności carsharingowej Innogy podano epidemię COVID-19, natomiast decyzja niemieckiego koncernu energetycznego jest bardziej złożona i wynika z wielu innych czynników niż tylko korona-wirus. Czy jednym z tych czynników jest wybór “i-trójki” jako współdzielonego samochodu, który miał zelektryfikować transport indywidualny w Warszawie? W naszym dzisiejszym materiale postaramy się zmierzyć z tym zagadnieniem.

BMW i3 jest zdecydowanie samochodem udanym. Bawarski koncern produkuje ten model od prawie 8 lat w niemal niezmienionej formie, a dodatkowo planuje jego produkcję do minimum 2024 roku. Dotychczas sprzedano globalnie ponad 200 tysięcy egzemplarzy, co czyni i3 jednym z najlepiej sprzedających się “elektryków” na świecie, a nie należy zapominać, że nie jest to samochód najtańszy. Monachijski samochód elektryczny pełen jest wielu nowoczesnych rozwiązań technologicznych oraz zbudowany jest z wysokiej jakości materiałów, dlatego jego cena (od 170 tys PLN) nie powinna dziwić, a wysoki poziom sprzedaży potwierdza, że auto jest warte swojej ceny. Ale czy znaczy to jednocześnie, że i3 jest dobrym wyborem dla usług współdzielenia?

Spółka energetyczna Innogy, wybrała BMW i3 dla swojej usługi carsharingu, na podstawie udostępnionej wcześniej (w 2018 roku) usługi pilotażowej, gdzie jej klienci dzielili się swoimi wrażeniami z testów kilku dostępnych na polskim rynku samochodów elektrycznych. Innogy w swoim pilocie oprócz wspomnianej i3, przekazali swoim klientom również Renault Zoe, Nissana Leafa (oba, pierwszej generacji) oraz Hyundaia Ionica. Po zakończeniu testów, warszawski operator energetyczny ogłosił, że BMW i3 spotkało się z największym uznaniem klientów i oficjalnie to właśnie głosy klientów były powodem wprowadzenia do usługi niemieckiego “elektryka”, mimo że, spośród wszystkich czterech testowanych modeli, i3 prezentowało najwyższą cenę wyjściową za nowy egzemplarz.

Samochód wybrany przez Innogy, oprócz wysokiej ceny zakupu, był też stosunkowo drogi w utrzymaniu. Serwisowanie samochodów marek Premium, a do takich niewątpliwie należy BMW, nie jest najtańsze, a użycie nietypowych rozwiązań, takich jak choćby niespotykany rozmiar opon do których nie istnieją tańsze zamienniki, również ma wpływ na koszt utrzymania floty złożonej z takich samochodów. Na domiar złego, wysoka sprzedaż tego modelu w Europie a także wysokie ceny części zamiennych doprowadziły do tego, że InnogyGO! padło ofiarą fali kradzieży aut z usługi, których resztki, po ograbieniu z większości części, zostały odnalezione w podwarszawskich lasach. Przy tak dużych kosztach utrzymania floty, aby usługa była rentowna, jej cena dla klientów musiałaby być znacznie wyższa od proponowanej, która z kolei zapewne nie spotkałaby się z uznaniem klientów. Nie można zatem nie dostrzec powyższych czynników, jako potencjalnych powodów dla wycofania usługi InnogyGO!

Ktoś może pomyśleć, że to nie samochód i koszty z nim związane były problemem a być może niewłaściwe zarządzanie usługą? Za odrzuceniem tej tezy stoją fakty w postaci historii innych usług carsharingu, które w mniejszym, bądź większym stopniu opierało swoją działalność na modelu BMW i3. Najbardziej jaskrawym przypadkiem jest fabryczna usługa bawarskiego koncernu, czyli DriveNow, która działała od 2011 roku do 2019, gdy połączyła się z usługą Car2Go, zarządzaną przez swojego konkurenta również na rynku produkcji samochodów (Daimler). Usługa ShareNow, bo tak nazywa się wspólne przedsięwzięcie obu koncernów, jest w tej chwili największym usługodawcą pod względem ilości wykorzystanych “i-trójek” na świecie. Niemiecki carsharing ma ich łącznie około 900 sztuk, co w pierwszej chwili robi duże wrażenie, natomiast należy skonfrontować tą liczbę z łączną ilością samochodów ShareNow wynoszącą ponad 15 tysięcy samochodów. Flota BMW i3 to zatem tylko 6% samochodów oferowanych w usłudze, gdzie jak widać nawet sam producent tego modelu nie stworzył z niego swojego “flagowca”. Co więcej, ShareNow oferuje elektryczne BMW tylko w kilku lokalizacjach (w żadnej nie udostępnia większej ilości niż 300, zatem rekord InnogyGO! nie został pobity), gdzie w ich większości i3 nie jest oferowane. W żadnej też lokalizacji, BMW i3 nie jest głównym modelem. Spoglądając na inne usługi oferujące ten model, sytuacja wygląda jeszcze mniej optymistycznie. Począwszy od Polski, gdzie jeszcze przed chwilą mieliśmy jedną z największych flot złożonych z tego modelu, bowiem oprócz Innogy BMW i3 oferowały również niewielkie usługi GreenGoo oraz eCar od Taurona. Oba carsharingi w tej chwili nie oferują już niestety swoich usług. Dodatkowym dowodem jest deklaracja Traficara, który, będąc namaszczonym przez Innogy sukcesorem swojej idei carsharingu, poinformował, że będzie rozwijał flotę elektryczną w Warszawie na innym modelu, w domyśle znacznie tańszym. Wracając do przykładów innych usług, których już nie ma, zakończył działalność również rumuński operator BCR eGO, wynajmujący wyłącznie elektryczne BMW w swojej usłudze, podobnie jak brazylijski Urbano, oferujący obok i3 również elektryczne Smarty. Można przytoczyć również przykłady istniejących  do dzisiaj usług, gdzie omawiany model był udostępniany jako jeden z wielu, ale ostatecznie operator z niego zrezygnował. Wśród nich znajdziemy np obie usługi z niedalekiej Litwy – CityBee i Spark. Jeszcze jedną wartą odnotowania ciekawostką jest fakt, że na 100 egzemplarzach BMW i3 chciał swoją usługę oprzeć krakowski Kracar, którego uruchomienie ostatecznie nie doszło do skutku.

Czy zatem na podstawie powyżej zgromadzonych faktów, można potwierdzić tytułową hipotezę, że futurystycznie wyglądające BMW to faktycznie “killer” dla usług współdzielonej mobilności? Historia pokazuje, że budowanie carsharingu w pełni na tym modelu nie gwarantuje sukcesu, ponieważ koszty jej prowadzenia okazują się zbyt wysokie. Chcąc jednak być rzetelnym, należy zauważyć, że pomimo przytoczonych negatywnych historii wielu usług carsharingu, znajdziemy oprócz  wspomnianego ShareNow innych operatorów, którzy wykorzystują “i-trójkę”, natomiast warunkiem sukcesu jest oferowanie tego modelu jako model premium dla najbardziej wymagających klientów, którego udział w całej flocie jest niewielki. Przykładem takiej usługi jest np. węgierski MOL Limo, w którym i3 nie przekracza poziomu 5% oferowanej liczby samochodów.

Reasumując, BMW i3 jest bardzo ciekawym samochodem, który dla wielu Polaków stał się pierwszym punktem styczności z elektromobilnością. Historia pokazuje jednak, że opieranie na tym modelu usługi nie może się udać, wszak za chwilę (po ostatecznym zamknięciu InnogyGO!) nie znajdziemy usługi w szerszej skali (nie licząc małych lokalnych operatorów oferujących do kilku egzemplarzy samochodów), która oferuje ten model jako “flagowca”, natomiast atrakcyjność tego auta, może być ciekawym urozmaiceniem dla najbardziej wymagających klientów, którzy od czasu do czasu będą gotowi zapłacić nieco więcej za podróż BMW i3, wśród tańszych i bardziej dostępnych modeli za bardziej przystępną cenę.

 

Udostępnij przez :

Dodaj komentarz