Wandale w natarciu również na Wyspach.

Nie dalej jak w zeszłym miesiącu donosiliśmy o ataku wandali na kilka samochodów carsharingu Panek, do którego doszło w aglomeracji warszawskiej. Przy tamtej okazji opisaliśmy również sytuację największego włoskiego operatora – Enjoy, który także ucierpiał w wyniku wandalizmu, jednak znacznie poważniej niż Panek, co zakończyło się decyzją o zupełnym wyłączeniu strefy w miejscowości Katania.

Niestety dzisiaj do listy ofiar wandalizmu dołączamy kolejnego operatora – brytyjski eCarClub, który pod koniec maja zdecydował się na wyłączenie swojej strefy w miejscowości Solihull, będącej częścią aglomeracji Birmingham. Jak widać „dzicz” nie zna granic i narażeni są na tego typu wyzwania operatorzy niezależnie od lokalizacji.

Mieszkańcy Solihull cieszyli się carsharingiem przez ledwo pół roku, bowiem oficjalny debiut eCarClub w tym mieście miał miejsce w grudniu zeszłego roku, gdy udostępniono dokładnie 18 elektrycznych Renault Zoe w trybie wynajmu godzinowego i dobowego. Uwagę zwracały przystępne ceny usługi, gdzie elektryczne Renault można było wynająć już za równowartość 17 PLN za godzinę. Duża w tym rola m.in samorządu miasta Solihull który wraz z kilkoma innymi lokalnymi podmiotami wspierał inicjatywę.

Prawdopodobnym jest, że właśnie poprzez bardzo atrakcyjną cenę, zagrożone poczuły się podmioty dla których usługa tanich wynajmów godzinowych i dobowych stanowiła realną konkurencję. Taki powód wydaje się nam o wiele bardziej logiczny niż niszczenie miejskich elektryków dla wątpliwej „zabawy”. Niezależnie jednak od motywów jakimi kierowali się sprawcy zniszczeń, osiągnęli oni swój cel, ponieważ operator zapowiedział, że zniszczenia floty są na tyle duże, że nie ma sensu utrzymywać usługi w tej lokalizacji. Ostatecznie eCarClub, który oprócz Solihull udostępnia elektryczne samochody również w innych miastach Wielkiej Brytanii, zdecydował się zakończyć działalność na przedmieściach Birmingham.

Udostępnij przez :

Dodaj komentarz

Zamknij menu