Traficar zaostrza regulamin, ale 0 zł za szkody zostaje na swoim miejscu.

Największy polski carsharing, który w praktyce jako pierwszy wypuścił na ulice pierwsze samochody na minuty na większą skalę (100 samochodów w Krakowie w drugiej połowie 2016 roku) zasłynął od początku bardzo liberalnymi zasadami w zakresie odpowiedzialności klientów. Stosunkowo niskie kary regulaminowe, oraz absolutny hit w postaci zerowej odpowiedzialności za uszkodzenie samochodu. Była to o tyle strategiczna i ważna decyzja, że na dopiero kiełkującym rynku, wiodący dostawca zastosował tak łagodne warunki. Tym samym dopiero ucząca się współdzielonej mobilnosci samochodowej XXI wieku polska klientela, przyjęła za oczywiste, że niemal pełna odpowiedzialność za szkody na autach na minuty leżąca po stronie usługodawcy to rynkowy standard. Ale czy rzeczywiście jest to standard? Polski klient może się czuc naprawdę wyjątkowo, a to z tego względu, że próżno szukać na świecie, carsharingu innego usługodawcy który nie dzielił się tą odpowiedzialnością z klientem. Być może istnieje jakiś lokalny dostawca oferujący podobną możliwość, w każdym razie nie znajdziecie takiego wśród carsharingów na świecie oferujących w swojej flocie minimum 1000 samochodów w flocie, jak również niezależnie od wielkości floty, nie znajdziecie takiego w Europie Środkowej i Zachodniej, jak i w bardzo prężnie rozwijającej się „carsharingowo” Rosji.

Napisaliśmy powyżej, że polski klient może się czuć wyjątkowo, ale będąc rzetelnym to poczuć się tak może jedynie klient Traficara, bowiem spośród pozostałych rodzimych usług, żaden inny nie oferuje zerowej odpowiedzialności w standardzie. Można znaleźć pośród innych carsharingów czy to w Polsce, czy na świecie firmy oferujące wykupienie zniesienia tej odpowiedzialności, ale jak już wspomnieliśmy w standardzie poza Traficarem, nie oferuje tego nikt.

Klientów Traficara jednak uspokajamy. Największy rodzimy operator aut na minuty przy okazji zmiany regulaminu nie zmienia tej atrakcyjnej z punktu widzenia klienta zasady, natomiast zaostrza regulamin w innych miejscach, ale też wprowadza kilka dodatkowych udogodnień i zmian. Listę podstawowych zmian zamieszczamy poniżej:

Safe-driving – w zakładce Twoja ocena znajdziesz informacje o swoim stylu jazdy, podzielonym na trzy kategorie: prędkość, hamowanie oraz technikę.
Nowe zapisy za naruszenie regulaminu: wprowadzenie konieczności poinformowania policji o uszkodzeniu na skutek wypadku, kolizji lub czynu o charakterze umyślnego niszczenia mienia.
Doprecyzowano zapis o „użytkowaniu pojazdu niezgodnie z jego przeznaczeniem”.
Nowy zapis dotyczący użytkowania, lokalizowania i ładowania samochodów elektrycznych.
Zgodnie z przepisami prawa w pojeździe nie znajdziesz dowodu rejestracyjnego. Usunęliśmy zapis o konieczności weryfikacji dokumentu oraz odpowiedzialności za jego zgubienie.
Osoby, które nie są obywatelami RP, mogą od tej pory rejestrować się w 100% online.

 

Pisząc na wstępie, że zasady regulaminowe Traficara słyną z łagodności, warto zwrócić uwagę na drugi z powyżej wymienionych elementów, bo tam kilka zmian może zainteresować klientów usługi. Nowy regulamin ma zacząć obowiązywać od 1 dnia kwietnia, natomiast na stronie pojawił się do wglądu, zgodnie z obowiązująymi przepisami tydzień wcześniej. Najistotniejsze naszym zdaniem zmiany dotyczą faktu, że w tej chwili pełna odpowiedzialność za szkodę na samochodzie leży po stronie klienta przy każdym naruszeniu przepisów ruchu drogowego, gdy jeszcze w poprzedniej wersji mowa była „tylko” o rażącym ich przekroczeniu. Mówi o tym pkt 61C. Nie ma w regulaminie również zapisu o tolerancji związanej z przekroczeniem prędkości, można zatem spodziewać się, że jeśli do kolizji dojdzie w wyniku przekroczenia prędkości w jakimkolwiek zakresie, klient może zostać pociągnięty do odpowiedzialności. Do odpowiedzialności również zostanie pociągnięty, jeśli o kolizji w której będzie brać udział klient w samochodzie Traficara, nie poinformuje Policji.

Zaostrzeniu uległy również zapisy cennika opłat dodatkowych, co pozwala sądzić, że w tych przypadkach Traficar borykał się z wieloma przypadkami tego tupu. Podwyższeniu uległy opłaty za m.in: utratę kluczyka do pojazdu (z 300 PLN do 800 PLN), udostępnienie samochodu osobie nieuprawnionej do kierowania pojazdem, czyli innej niż osoba na którą zarejestrowane jest konto używające aktywnego wynajmu (z 250 PLN do 500 PLN), a także za przestawienie samochodu, pozostawionego przez klienta niezgodnie z przepisami, bądź na parkingu prywatnym (z 50 PLN do 250 PLN).

Podniesienie cen opłat dodatkowych wydaje się ze wszech miar logiczne, bowiem szczególnie w ostatnim przypadku mamy do czynienia z plagą klientów pozostawiających samochody na minuty z dużą niedbałością, natomiast z perspektywy klienta najistotniejsza jest zerowa odpowiedzialność (oczywiście pod pewnymi warunkami) za szkodę, która pozostała na swoim miejscu.

Udostępnij przez :
Zamknij menu