Testowaliśmy elektryczne rowery od BOLTa!

Wczoraj Bolt zaskoczył udostępniając w Warszawie 250 sztuk elektrycznego roweru, tym samym dołączając do oferowanych już od kilku lat w stolicy elektrycznych hulajnog drugi rodzaj jednośladu. Największe polskie miasto nie było jednak pierwszą lokalizacją, gdzie Bolt wprowadził rowery, bowiem od kilku tygodni identyczne pojazdy można wynająć również w Bydgoszczy, Krakowie i Olsztynie.

I właśnie kilka dni temu zdecydowaliśmy się wycieczkę do Olsztyna aby sprawdzić jak działa „bike-sharing” od Bolta. Na Warmię dotarliśmy i na miejscu przetestowaliśmy specjalnie dla Was kilka egzemplarzy zielonych rowerów od Bolta. Co prawda na miejscu zastał nas deszcz, ale podobno nie ma złej pogody na rower, dlatego zapraszamy do zapoznania się z naszym dzisiejszym materiałem.

W Olsztynie estońska firma udostępniła 100 egzemplarzy elektrycznych rowerów, które dostępne są dla mieszkańców miasta obok znacznie większej ilośc elektrycznych hulajnog. Do wynajęcia obu rodzajów pojazdów, identycznie jak do zamawiania przejazdów TAXI od Bolta służy ta sama aplikacja mobilna, a rowery są pokazywane na mapie usługi na bazie podobnych ikonek jak te wskazujące pozycje hulajnog.

Oba rodzaje jednośladów dostępne są do wynajęcia w systemie Free-Floating, czyli można je wynająć prosto z chodnika i podobnie można pozostawić, pod warunkiem, że pojazd nie będzie utrudniał poruszania się pieszych oraz pod warunkiem pozostawienia go w ramach określonej strefy, która obejmuje prawie cały obszar Olsztyn. Identyczne zasady obowiązują dla wynajmu „e-bików” również w Bydgoszczy, Krakowie i Warszawie.

Bolt w Polsce zapropnował swoim klientom rower specjalnie zaprojektowany dla usług współdzielenia. Jest to jednoślad, chińskiej firmy OKAI, która specjalizuje się również w produkcji elektrycznych hulajnog dla usług „sharingowych”. Rower Bola jest pojazdem solidnym, żeby nie powiedzieć pancernym, ale taka jest niestety rzeczywistość usług współdzielenia, gdzie zbyt delikatne pojazdy wymagałyby zbyt częstego serwisowania, po tym jak brutalnie potrafią się obchodzić z tego rodzaju jednośladami, niektórzy klienci. Rower jest też ciężki, bowiem waży ponad 30 kilogramów, a za część masy odpowiada demontowalna bateria, która pozwala na przejechanie na pełni naładowanej baterii do 60 kilometrów. Prędkość maksymalna roweru elektrycznego powinna być elektronicznie ograniczona do poziomu 25 kilometrów, ale o tym jak jest w rzeczywistości, opisaliśmy w dalszej części naszego testu.

Czas przejść do konkretów czyli opisu wrażeń z jazdy i opisu procesu wynajmu, a ten jest bardzo prosty i intuicyjny. Po dotarciu do zarezerwowanego roweru wystarczy zeskanować jeden z dwóch kodów QR umieszczonych albo na ramie albo na tylnym błotniku. Jeśli mamy problem ze zlokalizowaniem roweru w gąszczu innych pojazdów, możemy wybrać funkcję dzwonka, po której uruchomienia, nasz zarezerwowany rower zacznie wydawać dość wyraźne sygnały dziękowe, co zdecydowanie pomoże nam namierzyć rower, którym za moment rozpoczniemy podróż. Gotowość roweru do jazdy potwierdzane jest wyraźnym dzwiękiem zwolnienia blokady roweru. Jeśli mamy ze sobą jakieś niewielkie bagaże, plecak bądź torbę, możemy ją umieścić w plastikowym, ale dość solidnym koszyku umieszczonym przed kierownicą. Przed rozpoczęciem podróży możemy również umieścić nasz telefon w uchwycie z wbudowaną ładowarką indukcyjną, która zadziałała również w przypadku telefonu, posiadającego silikonowy futerał. Na kierownicy znajduje się również skromny ale przejrzysty wyświetlacz pokazujący prędkość oraz aktualny poziom baterii. Przed przejazdem warto również dopasować siedzisko, co jest bardzo proste.

W pierwszech chwili może wydawać się, że ruszenie tego masywnego roweru jest ciężkie i bardziej filigranowe osoby mogą mieć z tym trudność, natomiast to pierwsze wrażenie mija momentalnie, ponieważ po pierwszym przekręceniu korby czuć już wyraźne wspomaganie elektryczne. Mimo, że jazda rowerem Bolta wymaga pedałowania i nie znajdziemy w tym jednośladzie przerzutek, to nie jest ona trudna i męcząca, nawet dla osób o słabej kondycji. Wrażenia z jazdy są dobre i podróżuje się tym elektrycznym jednośladem przyjemnie, natomiast nie jest on pozbawiony wad, które jednak głównie wynikają ze specyfiki usług współdzielenia. Pierwszym mankamentem są koła z litej gumy, które zaprojektowane są z myślą o trwałości i optymalizacji procesów zarządzania usługą, natomiast niestety odbija się to na komforcie użytkowania. Dopóki pojazd porusza się po równym terenie, nie można się do niczego przyczepić, natomiast szczególnie podczas jazdy po kostce brukowej, którą stoją polskie miasta, wrażenia są już zdecdyowanie gorsze. Pomimo przywołanej na wstępie „pancerności” roweru i stosunkowo krótkiego działania rowerów w Olsztynie, na pięć testowanych przez nas pojazdów, tylko w dwóch przypadkach nie było się do czego przyczepić. W pozostałych trzech przypadkach odczuwalne były mniejsze bądź większe problemy techniczne, jak przeskakująca korba czy bicie kierownicy, czego najbardziej prawdopodobnym powodem jest brutalna eksploatacja.

Po ulicach Olsztyna zielonymi jednośladami przejechaliśmy ponad 100 kilometrów i podczas tej jazdy zaskoczyły nas dwie kwestie. Pierwszą jest brak blokady ograniczającej prędkość, która jest dość powszechnym rozwiązaniem w usługach bike-sharingu w Europie. W naszym kraju zgodnie z przepisami, maksymalna prędkość jazdy na rowerze elektrycznym to 25 km/h, a rower Bolta bez większych problemów dał się rozpędzić do wyższej prędkości, jak widać na załączonym zdjęciu. Dla wielu użytkowników ta informacja będzie zapewne odebrana z radością, natomiast druga z zapowiadanych kwestii zdecydowanie pozytywna nie jest. Chodzi o poruszanie się jednośladem po wzniesieniach. Z górki, jak to z górki jedzie się całkiem przyjemnie, natomiast próba wjazdy na wzniesienie potrafi nieprzyjemnie zaskoczyć. Jeśli kąt nachylenia przekracza konkretną wartość, rower nie oferuje oczekiwanego elektrycznego wspomagania. W Olsztynie miejsc, w których zdecydowanie brakuje mocy jest przynajmniej kilka a uprzedzając komentarze wg których „można przecież pedałować jak zwykłym rowerem”, odpowiemy że owszem, natomiast akurat w elektrycznym rowerze firmy OKAI wymaga to znacznie więcej siły niż w rowerze bez wspomagania, co z pewnością dla osób ze słabszą kondycją będzie dużym wyzwaniem. Jest jednak mały trik, który można wykorzystać w sytuacji wjazdu pod większe wzniesienie. Elektryczny rower Bolta oferuje wspomaganie przy wzniesieniu w niskim przedziale prędkości, maksymalnie do 5 km/h, zatem jeśli nie chcemy zmęczyć się podczas wjazdu pod górę, możemy nie przekraczając „piątki” wjechać na nią ze wspomaganiem elektrycznym.

Zanim przejdziemy do podsumowania testów, warto jeszcze spojrzeć na to ile przejazd elektrycznym rowerem kosztuje. Bolt zastosował bardzo prosty cennik, gdzie płacimy wyłącznie za minutę wynajmu. Nie ma znaczenia czy rowerem jedziemy, czy stawiamy go przed sklepem, albo na polanie podczas pikniku, każda minuta korzystania z e-roweru kosztuje 0,50 PLN

Reasumując, rowery elektryczne to kolejny rodzaj pojazdów, które próbują swoich sił w „sharingu” i chętnie powtórzą sukces elektrycznych hulajnóg, które zawojowały ulice polskich ale też europejskich miast. Czy rowery niestacjonarne faktycznie podzielą popularność hulajnog pewnie dowiemy się już wkrótce, natomiast na pewno będzie to ciekawe uzupełnienie oferty transportowej w największych polskich miastach, dlatego do ich widoku należy się przyzwyczaić i spróbować skorzystać do czego serdecznie zachęcamy.

Udostępnij przez :

Dodaj komentarz