Rumunia wkracza do świata współdzielonej mobilności.

  • Post author:
  • Post category:Świat

Polska od niedawna stara się intensywnie zmniejszać dystans jaki dzieli nas od krajów Zachodniej Europy w dziedzinie Carsharingu. Polska nie jest odosobnionym przypadkiem kraju Unii Europejskiej z komunistyczną przeszłością gdzie dystans trzeba nadrabiać. Większość tych Państw próbowało z mniejszym bądź większym powodzeniem rozwijać temat współdzielonej mobilności poprzez niewielkie projekty lokalne, z wsparciem samorządów bądź bez niego. Takie projekty były realizowane  m.in. w Pradze oraz w Budapeszcie. Jak jednak pokazuje historia, takie przedsięwzięcia nie przyniosły oczekiwanego sukcesu i idea mobilności takiego rodzaju nie została podchwycona przez lokalną społeczność. Pierwszym krajem, w którym zrozumiano jak Carsharing powinien wyglądać aby idea się sprawdziła, była Litwa, gdzie grupa kapitałowa Modus, stworzyła kompleksowy projekt Carsharingowy o nazwie CityBee i objęła nim 3 największe miasta na Litwie, podejmując również kroki związane z ekspansją swojej usługi także w Polsce, z czego jednak ostatecznie się wycofali. Sukces CityBee związany był od początku ze skalą projektu. Litwini pokazali że taka usługa ma szanse powodzenia wyłącznie wtedy gdy samochodów w lokalizacji miejskiej będzie dużo i odległość do najbliższego samochodu z każdego miejsca w przestrzeni miejskiej nie będzie przekraczać  1 kilometra. Ten model zrozumiano również w Polsce, czego dowodem są prywatne inicjatywy takich firm jak choćby Traficar który w Krakowie udostępnił 100 samochodów, czy firmy Panek, która deklaruje udostepnienie w Warszawie 300 samochodów.

Mimo tych nielicznych projektów, Europa Środkowa jest nadal rejonem wręcz pustynnym w zakresie współdzielonej mobilności, co jednak nie znaczy że nie ma potencjału, ponieważ ten jest tu niewątpliwy i z pewnością krajobraz Carsharingu w tej części świata będzie się sukcesywnie zmieniał, czego dowodem jest fakt że w rumuńskim Kluż-Napoca powstał pierwszy w tym kraju system Carsharingowy. GetPony, bo tak nazywa się ten projekt, jest systemem otwartym, gdzie samochód można pobierać i pozostawiać w dowolnym miejscu. Flota GetPony udostępniona jest w trybie multi, czyli w oparciu o różne modele pojazdów. Wśród nich znajdziemy m.in. VW Up, Smarty, Mini One, oraz BMW i3 bowiem usługa oferuje również samochody elektryczne. Ceny uzależnione są od modelu, natomiast najtańsza opcja VW Up, to 1,00 rumuński Lej za minutę (Kurs polskiego Złotego i kurs Leja są do siebie bardzo zbliżone). Pierwsze 200 kilometrów pokonane w trakcie jednego wynajmu jest darmowych, natomiast po ich przekroczeniu naliczana jest opłata w wysokości 1 Leja za każdy kilometr. Klienci GetPony mają również możliwość skorzystania z opcji godzinowych oraz dobowych, gdzie ceny zaczynają się od 50 Leji za godzinę i 280 za dobe. Rumuński operator deklaruje liczbę 80 samochodów udostępnionych na terenie miasta Kluż-Napoka. Interesującym jest fakt że to nie w Bukareszcie, zamieszkiwanym przez siedmiokrotnie większą populacje, a właśnie w Kluż, zdecydowano się na start takiej usługi. Co prawda istnieją plany ekspansji rumuńskiej marki również na Bukareszt, jednak na obecny moment usługa otwarta, w stolicy Rumunii nie jest jeszcze dostępna.

Jesteśmy przekonani, że z czasem jednak usługa się rozwinie, zarówno w oparciu o Bukareszt, oraz inne duże skupiska miejskie w Rumunii, nie zanosi się jednak aby nastąpiło to błyskawicznie, bowiem na początku maja GetPony dobitnie przekonało się jak dużym wyzwaniem jest tworzenie usługi współdzielonej mobilności w Europie Środkowej, z czym borykają się nie tylko Rumuni. Otóż minęło już półtora roku od czasu udostepnienia pionierskiej usługi GetPony w Kluż, a przez cały ten okres nie spotkała się ona z wsparciem miasta, nawet pomimo rozszerzenia usługi o elektryczne BMW i3. Rumuński przypadek pokazuje że ta cześć Europy nie jest jeszcze przekonana co do słuszności rozwoju Carsharingu, oraz faktycznej wartości tego typu usług, co pokazuje jak duże wyzwanie stoi przed wszystkimi pionierami tego rodzaju mobilności w Europie Środkowej. Pomimo jednak tych problemów, jesteśmy przekonani, że nieuniknione nastąpi i Carsharing w naszej części Europy będzie gonił „zachód” coraz szybciej, przekonując się na własnej skórze jak dużo daje i jak dużo jeszcze może dać Carsharing w przestrzeni miejskiej.

fot: www.getpony.ro

Udostępnij przez :

Dodaj komentarz