Fioletowa Rewolucja!
Traficar zmienia sposób rozliczania przejazdów.

Traficar – czyli największy dostawca usługi carsharingu w Polsce, zdecydował się na bardzo zdecydowany ruch, który bez większej przesady można nazwać rewolucją. Już od jutra, czyli od 14 listopada, diametralnie zostanie zmieniony system naliczania kosztów wynajmu przez tego usługodawcę. Traficar upraszcza cennik a także sposób rozliczeń, który po zmianie może przywoływać słuszne porównania do rozliczeń znanych z taksówek, gdzie klient obciążany  jest za przejechane kilometry oraz uiszcza opłatę początkową, zwaną potocznie opłatą za „trzaśnięcie drzwiami”. Cenowa rewolucja nie ominie również dostawczej usługi tego operatora – TrafiCargo. Elementy nowego cennika publikujemy poniżej:

RENAULT CLIO:
2,99 PLN – stawka startowa/początkowa
1,50 PLN – każdy przejechany kilometr
0,15 PLN – minuta postoju w godzinach: 7:00 – 23:00
0,01 PLN – minuta postoju w godzinach: 23:00 – 7:00
w trybie dobowym:
75,00 PLN – wynajem 24h
0,60 PLN – każdy przejechany kilometr

RENAULT KANGOO (dostawczy)
2,99 PLN – stawka startowa/początkowa
1,70 PLN – każdy przejechany kilometr
0,15 PLN – minuta postoju w godzinach: 7:00 – 23:00
0,01 PLN – minuta postoju w godzinach 23:00 – 7:00
w trybie dobowym:
90,00 PLN – wynajem 24h
0,60 PLN – każdy przejechany kilometr

Traficar całkowicie rezygnuje z symultanicznego naliczania opłat za kilometr i minutę, które było jeszcze do niedawna znakiem rozpoznawczym carsharingu rozwijającego się w Polsce, bowiem do czasu pojawienia się usług opartych wyłącznie na samochodach elektrycznych (np. Vozilla czy InnogyGo!) każdy polski operator aut na minuty wykorzystywał taki właśnie model rozliczania opłat, który jest z perspektywy klienta korzystniejszy, niż rozpowszechniony na świecie tryb opłaty wyłącznie za minutę. Tryb minutowy jest opłacalny głównie dla usługodawcy, a klienci mający na uwadze wysokie opłaty za minutę, są bardziej skłonni do szybkiej i niebezpiecznej jazdy, niż Ci którzy kosztem niższej opłaty za czas, płacili również za przejechane kilometry. Osoby decyzyjne w Traficarze miały niewątpliwie świadomość tej zależności, w efekcie czego postanowiły odwrócić sposób naliczania „do góry nogami” ściągając z klienta stres związany z opłatami za minuty, które są kłopotliwe szczególnie w przypadku natrafienia na korek, bądź w przypadku długotrwałego poszukiwania wolnego miejsca do zaparkowania w centrum miasta. W nowym cenniku klient będzie płacił głównie za przejechane kilometry a wspomniany korek czy poszukiwanie miejsca do zaparkowania nie będą tak bolesne dla kieszeni klientów jak w poprzedniej konstrukcji opłat.

Rewolucyjność zmiany podkreślają sami klienci usługi, którzy na oficjalnym profilu Traficara na FB raczej w superlatywach ją opisują. Oczywiście można natrafić również na głosy krytyki, szczególnie od osób, które dotychczas korzystały z samochodów operatora do krótkich przejazdów lub do wynajmów w terenie wolnym od korków gdzie jak sami udowadniają, wyższa opłata kilometrowa wiąże się dla nich z podwyżką. Niestety rewolucje mają to do siebie, że nie odpowiadają na potrzeby każdego, jednak można w tym przypadku zaryzykować twierdzenie, że klientów którzy „traficarowymi” Renault przemierzają przede wszystkim centralne części miast w godzinach szczytu jest więcej, a co za tym idzie więcej jest tych klientów którym zmiana przypadnie do gustu. Niepocieszeni mogą być szczególnie Ci którzy poruszają się współdzielonymi Renault z w miarę jednostajną prędkością na stosunkowo krótkich trasach. Dla nich nowy cennik będzie realną podwyżką, której „laboratoryjną” symulację prezentujemy poniżej:

Godzinny przejazd bez zatrzymania ze średnią prędkością 60 km/h w starym cenniku to koszt: 78 PLN (48 PLN za kilometry + 30 PLN za czas)
vs.
Godzinny przejazd bez zatrzymania ze średnią prędkością 60 km/h w nowym cenniku to koszt prawie: 93 PLN (90 PLN za kilometry + 2,99 PLN opłaty startowej)

Pomimo powyższego, w przypadku typowych miejskich przejazdów, różnica z korzyścią dla klienta wydaje się być realna.

Gwoli ścisłości dodajmy, że Traficar nie zrezygnował całkowicie z opłat za czas, bowiem nadal aktywna jest opłata za postój, czyli popularny „stop-over”. Wynosi ona w tej chwili 0,15 PLN za minutę, czyli została podniesiona o 50%. Nie powinno być jednak tutaj podstaw do irytacji, ze względu na fakt, że samochodami Traficara nadal będzie można parkować w płatnej strefie parkowania, które zresztą w niektórych miastach już uległy podniesieniu (Kraków) a kolejne już się do tego sposobią. Pewnym pocieszeniem jest to, że na wzór choćby EasyShare, wprowadzona została postojowa stawka nocna w wysokości 0,01 PLN za każdą minutę, która aktywna jest w godzinach: 23:00 – 7:00. Jest to ciekawe rozwiązanie dla klientów którzy chcieliby mieć pewność, że rano będzie na nich czekać samochód w wyznaczonym miejscu. Całonocne oczekiwanie to koszt niespełna 5 złotych, dlatego jesteśmy pewni, że znajdą się klienci chętni z tej możliwości skorzystać.

Istotnym faktem odnośnie opłaty postojowej jest to, że uaktywnia się ona w momencie wyłączenia silnika. Jest to o tyle ważne, że mając ten fakt na uwadze, osoba mylnie określana za kreatywną, może spróbować zostawić samochód na postoju z włączonym silnikiem, zamiast w trybie stop-over (np. oczekiwanie w samochodzie, gdy żona/mąż/kolega/koleżanka zrobi zakupy/załatwia sprawę itp) oszczędzając przy godzinnym postoju dokładnie 9 PLN. Opisany przykład może brzmieć zachęcająco, natomiast Traficar jasno podkreślił, że poza samym, oczywistym faktem łamania przepisów poprzez postój z włączonym silnikiem, są oni zabezpieczeni przed próbami uniknięcia opłat za postój jak w sytuacji przytoczonej powyżej.

Pozostaje jeszcze stawka dobowa, którą Traficar również od pewnego czasu oferuje. W tym przypadku pokaźnych zmian nie uświadczymy. Nadal zarówno w przypadku osobowych jak i dostawczych Renault w usłudze, będziemy mogli wynająć te samochody w „płaskich” stawkach na doby (odpowiednio 75 PLN – Clio, 90 PLN – Kangoo) do których doliczona będzie opłata za każdy kilometr (0,60 PLN / km) przejechany w trakcie wykupionej doby. Pozostawienie wynajmów dobowych w takiej formie jest ruchem całkiem przytomnym, bowiem wyłączenie ich kosztem rewolucyjnych zmian cennika standardowego spowodowałoby w praktyce utratę sensu wynajmu Traficara na dłuższych trasach. Przykładowo trasa przejazdu między Wrocławiem a Krakowem licząca ok 275 km, w trybie nowego cennika „kilometrowego” wyniosłaby klienta mniej więcej 415 PLN. Natomiast w przypadku usługi wynajmu dobowego koszt takiego przejazdu to już tylko 240 PLN a do tego nadal po dojechaniu do Krakowa możemy korzystać z samochodu przez resztę doby przy stawce za kilometr w wysokości tylko 0,60 PLN gdy w trybie tradycyjnym jest to aż 1,50 PLN. W przypadku wynajmów dobowych znajdziemy na polskim rynku oferty korzystniejsze cenowo (np. EasyShare, MiiMove czy Panek), natomiast dla wynajmów miejskich w standardowych stawkach oferta Traficara może okazać się naprawdę atrakcyjna.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że ruch Traficara można śmiało nazywać rewolucją, ale raczej na polskim rynku, bowiem nie jest to jedyny carsharing który na takie rozwiązanie się zdecydował. Bardzo podobny system stosuje z powodzeniem niemiecki carsharing – Miles, który m.in w Berlinie oferuje wynajem swoich samochodów również w oparciu o kilometr. Tam jednak ceny bazowe są znacznie wyższe (ok 3,8 PLN za kilometr oraz ok 1,2 PLN za minutę postoju).

Reasumując, krok Traficara jest bardzo interesujący i mimo, że nie jest to „patent”na miarę globalną, to na naszym rodzimym, całkiem dobrze już rozwiniętym rynku współdzielonej mobilności, jest realnym powiewem świeżości. A czy klienci pomimo pierwszego pozytywnego wrażenia utrzymają ten entuzjazm dłużej, a także czy śladem pomysłu Traficara pójdą inni operatorzy, tego wkrótce również się dowiemy. Pewnym natomiast jest to, że carsharing (przynajmniej w postaci Traficara) stał się bardziej realną konkurencją dla taksówki, która dotychczas bazowała na fakcie, że korki jej niestraszne bo klient i tak płaci za kilometr.

Udostępnij przez :

Dodaj komentarz

Zamknij menu