500+ od Innogy już na wiosnę.

Carsharing od Innogy, miał pierwszą odsłonę na początku 2018 roku. Był to wtedy niewielki projekt pilotażowy, który miał warszawskiemu operatorowi energetycznemu odpowiedzieć na szereg pytań i wątpliwości dotyczących współdzielenia samochodów elektrycznych. Po kilku tygodniach, wraz z początkiem wiosny pilotaż został zakończony i o projekcie carsharingu od Innogy słuch zaginął. Na zeszłorocznych testach jednak przedsięwzięcie się nie zakończy, bo projekt powraca już na wiosnę bieżącego roku, a powraca ze spektakularnym rozmachem.

Podczas „pilota” do dyspozycji klientów oddano 8 samochodów, z podziałem na 4 różne modele samochodów elektrycznych, których testy miały odpowiedzieć na pytanie, który z modeli będzie najbardziej odpowiedni dla usługi w większej skali, którą Innogy zdecydowało się otworzyć. (Nasz test pilotaża Innogy na BMW i3 znajdziecie tutaj). Wybór operatora padł właśnie na model BMW i3, który również naszym subiektywnym zdaniem, jest najlepszym wyborem (dla przypomnienia, oprócz BMW i3, testowane były: Renault Zoe, Hyundai Ionic, oraz Nissan Leaf pierwszej generacji). W warszawskiej usłudze Innogy Carsharing będzie jeździć aż 500 egzemplarzy tego modelu bawarskiego koncernu, co da Innogy bez wątpienia tytuł największego e-carsharingu w Polsce, ale i w naszej części Europy. Zasięg zamówionych do usługi samochodów z pełni naładowaną baterią wynosi około 170 km. Zaskakujący może wydawać się fakt, że Spółka Innogy zdecydowała się na tak dużą inwestycję akurat w Polsce, gdy w Niemczech (Innogy jest własnością niemieckiego koncernu RWE AG) nigdy w carsharing na tak dużą skalę się nie zdecydowali. Jedyne dotychczasowe projekty elektrycznych aut na minuty organizowane w Niemczech przez RWE, to podobne testy jak ten warszawski, oparte na kilku samochodach w niewielkich miejscowościach Bitburg i Selm. Z pewnością dużym argumentem za inwestycją akurat w Polsce, jest brzmienie ustawy o elektromobilności i szereg z niej wynikających udogodnień dla operatora carsharingu elektrycznego.

Największym wyzwaniem dla elektrycznych aut na minuty w Polsce jest stale rozwijająca się, ale jednak nadal mizerna sieć stacji do ładowania. Innogy ma tą przewagę, że jako operator energetyczny ma znacznie większe możliwości budowania punktów ładowania co rzeczywiście robi. Na potrzeby usługi uruchomiona zostanie sieć szybkich ładowarek (ładujących w pełni baterię i3 w ciągu tylko 40 minut) rozmieszczonych po terenie Warszawy. Dotychczas postawiono 8 takich ładowarek, po 2 złącza CCS każda. Niestety dla prywatnych użytkowników samochodów elektrycznych w Warszawie, ładowarki nie będą udostępnione publicznie. Służyć będą one wyłącznie pracownikom technicznym usługodawcy, którzy za pomocą specjalnych kart dostępu, będą ładować w nich samochody carsharingu Innogy.

Nieoficjalnie, największy polski elektryczny carsharing wystartować ma w połowie marca, czym umocni status Warszawy jako lidera współdzielonej mobilności samochodowej w Europie Środkowej. Dodając 500 elektrycznych BMW do warszawskich aut na minuty pozostałych operatorów, polska stolica przekroczy barierę 2 000 samochodów do wynajęcia za pomocą aplikacji mobilnej. Zastanawia tylko, czy nowa warszawska usługa, dorówna obecnym w zakresie cen. Do publicznej wiadomości stawki nie zostały na ten moment podane, jednak warto w tym miejscu przypomnieć ceny dla BWM i3, które zaproponowane zostały podczas zeszłorocznego pilotażu. Wtedy wynajem bawarskiego elektryka kosztował 1 PLN zarówno za przejechany kilometr, jak i za minutę korzystania z auta. Obie wymienione składowe, naliczane były symultanicznie. Udostępniona została również stawka za postój wynosząca 0,10 PLN, a także górna granica opłaty dobowej, określona na 200 PLN. Jak widać poza stawką postojową, każdy element składowy ceny jest wyższy niż u stołecznej konkurencji. O cenach, nie należy jednak wyrokować, dopóki oficjalne stawki nie ujrzą światła dziennego.

Udostępnij przez :
Zamknij menu