Renault promuje rzadsze korzystanie z samochodu.

 

Do dość nietypowej sytuacji doszło niedawno w związku z działalnością marketingową marki Renault na zachodnich rynkach. Francuski koncern wykorzystał ciekawą retorykę przy okazji kampanii reklamowej dla hybrydowej wersji Renault Captura, gdzie oprócz oczywistego przekazu stosowanego przy samochodach z silnikami hybrydowymi, czyli zwróceniu uwagi na niską emisję, zasugerowano klientom, aby… korzystali z samochodu nieco rzadziej.

W niemieckiej wersji reklamy pojawił się slogan o treści: „Trotzdem gut, wenn man ihn auch mal stehen lasst„, co w wolnym tłumaczeniu znaczy, że „dobrze, jeśli pozwolisz mu trochę postać w miejscu” Podobny przekaz znalazł się w francuskiej czy holenderskiej wersji reklamy.

Przekaz widoczny jest nie tylko w samym tekście sloganów, bo wyraźnie przedstawiony jest też w fabule, gdzie jeden z bohaterów woli pojechać do pracy rowerem, dwie młode kobiety mimo deszczu wybierają spacer, podobnie jak matka omijając stojący na podjeździe samochód zabiera dzieci do szkoły piechotą.

Pełną wersję reklamy w wersji francuskiej możecie obejrzeć tutaj:

Reklama w Polsce nie odbiła się praktycznie żadnym echem, choć to nie dziwne, ponieważ w naszym kraju, hybrydowy Captur promowany był zupełnie innym klipem, gdzie nie znajdziemy podobnych sugestii jak w zachodnio-europejskiej wersji. Nie jest jednak tak, że zachodnie media, przeszły nad opisaną powyżej wersją obojętnie, ponieważ pojawiło się np. w niemieckiej prasie kilka uszczypliwych artykułów, wyśmiewających strategię reklamową wg której firma sprzedająca samochody wprost proponuje, żeby nie korzystać zbyt często z oferowanego produktu. Jak się jednak okazuje, za zaskakującą kampanią nie stoi brak logiki marketingowców, tylko francuskie prawo, które od marca b.r. nakazuje producentom samochodów w przekazach reklamowych umieszczać promocję transportu publicznego, zero-emisyjne środki transportu, czyli m.in rower lub spacer, ale również współdzielenie, w tym usługi carsharingu.

Przekaz zawarty w opisywanej reklamie jasno i wyraźnie nakłania do jeszcze rzadszej eksploatacji prywatnych samochodów, która i bez tego typu promocji stoi na stosunkowo niskim poziomie, ponieważ przeciętny samochód osobowy eksploatowany w Europie przez ponad 90% swojego „życia” stoi zaparkowany. ’

Czy jednak tego typu reklamy, mimo faktu, że wynikają z obowiązków narzucanych przez prawo mają na dłuższą metę sens? Nasze zdanie w tej kwestii jest dość ambiwalentne, ponieważ z jednej strony przywiązanie do jazdy samochodem, w wielu przypadkach jest wyrazem nieefektywnego i nielogicznego przywiązania do własnych „czterech kółek”, dlatego promowanie w ten dość nietypowy sposób np. carsharingu może cieszyć, to jednak nakazy i sterowanie przekazów marketingowych prawem może przynieść odwrotny skutek, tym bardziej, że człowiek jest istotą wygodną i chętnie zmieni przyzwyczajenia, na takie które będą faktycznie atrakcyjne, a takie muszą stać się alternatywne środki transportu i takie też się w ostatnich latach stają, również w Polsce. Niemniej jednak potrzeba do tego cierpliwości, bo jeszcze wiele jest do zrobienia.

Udostępnij przez :

Dodaj komentarz